Forum ŚWIATOWID Strona Główna ŚWIATOWID
czyli ... obserwator różnych stron życia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co się dzieje w państwie ..... POwskim ????????

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce???
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 20:15, 07 Sty 2013    Temat postu: Co się dzieje w państwie ..... POwskim ????????

Atak na CBA pod pozorem .... obnażenia moralności agenta Tomka.
Dymisja szefa ABW oraz pogłoski o dymisji szefa CBŚ.
Jeżeli do tego dodać tradycyjny - gdy gorąco unik, pardon ... urlop premiera, to nieodparcie rodzi się pytanie:
co władza chce ukryć, pardon ... przykryć
Czyżby rzeczywiście słowa Adama Hofmana o jakiejś niesłychanej aferze były prawdziwe?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Pon 20:45, 07 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 20:13, 18 Lut 2013    Temat postu:

Umowa gorsza niż ACTA !!!!!!

[link widoczny dla zalogowanych]

Za przystąpienie Polski do europejskiego systemu jednolitej ochrony patentowej zapłacimy wszyscy: najpierw przedsiębiorcy, później pracownicy i klienci. Nikt kto chwilę zajmował się tą tematyką nie może mieć wątpliwości – na tym rozwiązaniu ucierpi cała polska gospodarka. Dlatego musimy zadać głośno pytanie: za co, a wręcz – za ile – polski rząd sprzedał polską gospodarkę?

Z raportu Deloitte, przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Gospodarki, wynika, że koszty wdrożenia systemu jednolitego patentu będą w ciągu 20 lat wyższe o 53 mld zł od sytuacji, w której nie jesteśmy stroną tego porozumienia.

Jednolity system ochrony patentowej będzie oparty na zasadach, które są już obecnie stosowane przez Europejski Urząd Patentowy. Wynalazca będzie składał wniosek do Europejskiego Urzędu Patentowego o przyznanie patentu obowiązującego na terenie 25 państw, które przystąpiły do systemu, w jednym z trzech języków Europejskiego Urzędu Patentowego, tj. angielskim, francuskim lub niemieckim. Będzie mógł także nadal dokonywać zgłoszenia w dowolnym języku urzędowym państwa, pod warunkiem, że później dostarczy tłumaczenie na język angielski, francuski lub niemiecki. Czyli możemy kupić samochód w każdym kolorze, pod warunkiem że jest to czerwony, zielony lub niebieski, a na rozwiązaniu przegrywają obywatele i przedsiębiorcy wszystkich pozostałych krajów UE.

Dotychczas patenty europejskie były udzielane na obszarze Polski przez Europejski Urząd Patentowy z siedzibą w Monachium w jednym z trzech języków: angielskim, francuskim albo niemieckim. Aby patent skutecznie mógł obowiązywać na terytorium danego państwa wymagał tzw. walidacji czyli obowiązkowi dostarczenia w określonym czasie do krajowego urzędu patentowego tłumaczenia patentu europejskiego i wniesienia stosownej opłaty. Ten czas jednak właśnie się kończy.

Efektem wprowadzenia jednolitego systemu ochrony patentowej będzie gwałtowny wzrost liczby patentów obowiązujących w Polsce: średnio rocznie przybywać będzie 60 tysięcy patentów. I to na polskich przedsiębiorcach i naukowcach będzie spoczywał obowiązek sprawdzenia, czy nie został naruszony którykolwiek z tysięcy istniejących już patentów. Co gorsza, opisy patentów nie będą sporządzane w języku polskim, co jest sprzeczne z jedną z podstawowych zasad UE, zasadą niedyskryminacji. Następstwem takiej sytuacji będzie przerzucenie na polskich przedsiębiorców i naukowców kosztów tłumaczeń opisów patentowych i badania, czy czasem nie łamią nowych europrzepisów patentowych…

Kluczowym zagrożeniem wynikającym z nowej regulacji jest również utworzenie Jednolitego Sądu Patentowego z siedzibą poza terytorium RP, przed który będzie można pozwać polskiego przedsiębiorcę pomówionego o łamanie europejskich praw patentowych! Przyjęcie takiej regulacji doprowadzi do sytuacji, w której polski przedsiębiorca lub naukowiec pozwany o naruszenie patentu będzie odpowiadał przed sądem położonym poza granicami kraju, w języku innym niż polski, co narusza konstytucyjnie gwarantowane polskim obywatelom i przedsiębiorcom prawo do sądu. Występowanie przed Jednolitym Sądem Patentowym wiązać się będzie ze znacznymi kosztami wynikającymi m.in. z potrzeby skorzystania z usług doradztwa prawnego, tłumaczeń, przejazdów itd. Zarobią niemieccy, francuscy i angielscy adwokaci i rzecznicy patentowi, zachwycone są międzynarodowe kancelarie prawnicze działające w pozostałych krajach UE, w tym w Polsce.

W efekcie polskie firmy będą doprowadzane do bankructwa samym pozwem, nawet jeśli nie łamały niczyich praw patentowych.

Utworzenie takiego sądu jest sprzeczne z Konstytucją RP, bowiem sprawowanie wymiaru sprawiedliwości zgodnie z art. 175 ust.1 Konstytucji należy do Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych oraz sądów wojskowych. Jednolity Sąd Patentowy nie mieści się w żadnej z powyższych kategorii, nie powinien więc być sądem przed który państwo polskie pozwala pozywać polskich obywateli.

Wybitny autorytet w dziedzinie prawa patentowego, Prof. Aurelia Nowicka na posiedzeniu Komisji Innowacyjności i Nowych Technologii, dokonując krytycznej analizy jednolitej ochrony patentowej, zauważyła iż jest to umowa międzynarodowa zawierają regulacje porównywalne z umową ACTA. Występują w niej niedookreślone sformułowania dotyczące środków zabezpieczających, środków tymczasowych, nakazów zniszczenia towarów, nakazów zablokowania rachunków bankowych podejrzanemu przedsiębiorcy – a więc podmiotowi, któremu jeszcze nie udowodniono winy w naruszeniu patentu!

Sejmowa Komisja Innowacyjności i Nowych Technologii wydała dwa dezyderaty w sprawie wprowadzenia systemu jednolitej ochrony patentowej. W pierwszym z 15 marca 2012 r. Komisja zaapelowała do rządu o przeprowadzenie rzetelnej i kompleksowej analizy zysków i strat dla polskiej gospodarki związanych z implementacją systemu jednolitej ochrony patentowej. W drugim z 6 grudnia 2012 r. Komisja zaapelowała do Prezesa Rady Ministrów o wycofanie się przez Polskę ze wzmocnionej współpracy w dziedzinie jednolitej ochrony patentowej i Jednolitego Sądu Patentowego.

Argumentem, który zaważył na stanowisku Komisji był wspomniany już raport firmy Deloitte, który dostarczyło Ministerstwo Gospodarki. Czytamy tam m.in.:

„(…) zgodnie z przyjętymi szacunkami bardziej korzystną opcją jest Opcja 0 (brak wdrożenia w Polsce patentu jednolitego oraz brak przystąpienia do umowy o Jednolitym Sądzie Patentowym), niezależnie od perspektywy czasowej ani od scenariusza rozwoju innowacyjności polskich przedsiębiorstw.”

Największymi beneficjentami tych zmian będą państwa wysoko rozwinięte technologicznie mające o wiele większy niż Polska potencjał rozwoju technicznego i to one dzięki opisywanym rozwiązaniom wzmocnią swoją przewagę konkurencyjną. Pisząc wprost: wygrywają Wielka Brytania (koncerny biotechnologiczne, farmaceutyczne), Francja (energetyka, w tym jądrowa, przemysł maszynowy), Niemcy (BMW, Siemens etc…) – reszta przegrywa. Inne państwa Unii w toku negocjacji wycofywały się ze sprzeciwu wobec jednolitego patentu europejskiego mając nóż na gardle bądź wybierając walutę w ręku w zamian za długofalową konkurencyjność własnej gospodarki. Hiszpanie wycofali się gdy głosowano wyrażenie zgody na pomoc dla ich upadających banków, Włosi – w podobnej sytuacji. Francuzi i Anglicy dostali w toku negocjacji po siedzibie sądu i szczególną pozycję wynikającą z uznania ich języka (na starcie miał być tylko niemiecki i siedziba sądu patentowego w Monachium…!).

W tej sytuacji muszę zadać kilka pytań rządowi. Za co sprzedaliście konkurencyjność polskiej gospodarki, polskich przedsiębiorców, obywateli i rzeczników patentowych? Czy dostaliśmy coś jako kraj, czy nagrody będą dotyczyły stanowisk w UE dla określonych osób, czyli miała miejsce korupcja polityczna? Dlaczego z wprowadzenie szkodliwej dla Polski umowy uczyniono jeden z priorytetów polskiej prezydencji UE? Ile dokładnie miejsc pracy stracimy w wyniku tych rozwiązań? Mam też jedno pytanie do czytelników: czy jeśli będziemy walczyć przeciw ratyfikacji umowy międzynarodowej pozbawiającej Was prawa do sądu w Polsce, możemy na Was liczyć? W przypadku ACTA udało się wygrać z rządem i grupami interesów chcących je realizować Waszym kosztem. Mam nadzieję, że w tej sprawie, która intelektualnie jest nieporównanie bardziej złożona niż umowa ACTA, a dla Waszych kieszeni będzie o wiele kosztowniejsza, również nie zawiedziecie!

POrażające !!!!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 21:18, 20 Maj 2013    Temat postu:

Scenariusz dla Tuska

[link widoczny dla zalogowanych]

Notowania Platformy Obywatelskiej spadają na łeb, na szyję, ale jeszcze szybciej w leci Donald Tusk we wszystkich możliwych rankingach zaufania do polityków – ponad sześćdziesiąt procent ankietowanych najchętniej odesłałaby go do diabła albo jeszcze dalej. Aż tak źle nie wypadał nawet Jarosław Kaczyński w czasach swojego premierowania, kiedy waliły w niego wszystkie niemalże media stawiając sobie tylko jeden cel – zniszczyć Kaczora, ośmieszyć go, nie pozwolić mu normalnie funkcjonować i pracować. Kiedy w 2007 roku Platforma przejęła władzę te same media, które jeszcze przed chwilą wykorzystywały każdy, najbardziej nawet błahy, pretekst do opluwania „kartofla” rozciągnęły nad Tuskiem i jego partią parasol ochronny a z magazynów powyciągały zakamuflowane tam na czarną godzinę wiadra z wazeliną - takiej kampanii pochlebstw i lizusostwa nie pamiętali nawet wierni czytelnicy „Trybuny Ludu”. Nie na długo się to zdało (no dobra, na dość długo, sześć lat to jednak kawał czasu), dziś Donald Tusk tonie ciągnąc za sobą na dno całą partię.

Sytuację ma, podobno, uratować zapowiadana rekonstrukcja rządu – premier powymienia ministrów i znowu wszystko pójdzie jak z płatka, znowu Polska będzie rosła w siłę a ludziom będzie się żyło dostatniej. I znowu gremialnie pokochają swojego premiera spijając słodycz z jego ust nadobnych. Jest tylko jeden, całkiem drobny, problem: żeby to zadziałało Donald Tusk musiałby wymienić cały (powtarzam: cały) rząd ze swoją osobą na czele – czyli mówiąc krótko, przewodniczący Tusk by uratować platformianego Titanica musi musi wywalić na gębę premiera Tuska. Rozdarcie na miarę romantycznego bohatera, może znajdzie się jakiś poeta, który zechce w strofach uwiecznić dla potomności ten absurd.

Co ciekawe, uważny obserwator może dostrzec przymiarki do takiego rozwiązania. Gowin walący w Tuska i równocześnie umizgujący się do Grzegorza Schetyny, chwalący jego wicepremierowanie, to widomy znak przesilenia w partii miłości, które wcale nie rysuje się na linii podziału pomiędzy konserwatystami a postępowcami, a pomiędzy zwolennikami najwspanialszego ze wszystkich premierów a jego, nazwijmy ich delikatnie, oponentami. Można sobie wyobrazić (na przykład) taki scenariusz: Donald Tusk dostaje ultimatum – „możesz sobie dalej szefować Platformie, ale podajesz się do dymisji jako premier a na twoje miejsce wchodzi Schetyna. Albo lecisz ze stołka przewodniczącego a twój następca zgłasza konstruktywne wotum nieufności”. Realne? W moim odczuciu konieczne, by Platforma Obywatelska mogła sobie jeszcze trochę podryfować, przynajmniej do następnych wyborów...

P.S.: Szum wokół ewentualnej schedy po Jose Manuelu Barosso jaką miałby przejąć premier też jest, moim skromnym zdaniem, częścią PiaRowskiej kampanii mającej złagodzić negatywny odbiór Donalda Tuska i usprawiedliwić jego ewentualne wycofanie się z kierowania rządem. Jeżeli on zostanie szefem Komisji Europejskiej to na mojej ręce wyrośnie dorodny kaktus i obiecuję uroczyście, że będę go regularnie podlewał...

Very Happy Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 18:36, 12 Cze 2013    Temat postu:

Strzeżmy się Platformy, znowu mają dobry program!

http://seaman.salon24.pl/513707,strzezmy-sie-platformy-znowu-maja-dobry-program

Premier Donald Tusk nie jest stuprocentowo pewien nowelizacji budżetu w czerwcu, ale według niego jest ona „bardziej prawdopodobna niż mniej”. Poza tym rząd uważa, że w przyszłym roku poprawi się kondycja polskiej gospodarki. Ten sam rząd pod kierownictwem tego samego premiera jeszcze kilka tygodni wcześniej głosił, że gospodarka poprawi się właśnie w drugiej połowie tego roku, ale widocznie gospodarka nie dosłyszała. Gospodarka polska w ogóle jest przygłucha jakaś, zwłaszcza w odniesieniu do pobożnych życzeń rządu.

Przecież w ubiegłym roku gospodarka też była głośno zaklinana przez Tuska i Rostowskiego, że ma wzrosnąć o 2,2 procent, a w tym roku okazuje się, że dobrze będzie jak sięgnie jednego marnego procenta. Podobnie było z budżetem na ten rok, który miał polecenie, żeby się wykonał w granicach nakreślonych przez rząd, ale się nie usłuchał ministra Rostowskiego i potrzebna nowelizacja. Ale minister za to jest znowu dobrej myśli co do przyszłorocznego budżetu, który będzie realny, wzrost znacznie powyżej 2 procent i w ogóle palce lizać.

Z tym, że pomimo tych ze wszech miar prawdopodobnych dobrodziejstw gospodarczych, które nam obiecuje rząd w przyszłym roku, obiecał także podwyżki podatków. Prawdopodobnie po to, żeby nam się w głowach nie poprzewracało od dobrobytu. To jest nawiązanie do tradycji carskiej, kiedy to miłościwy pan hojnie i hucznie gościł szlachtę na zamku, a po wyjściu rozkazał Kozakom płazować gości szablami, właśnie aby im się we łbach od tej dobroci nie poprzewracało.

Ale jest jeszcze gorzej niż nam się wydaje. „Jesteśmy w połowie drogi, mamy plan i dobry program. Wiemy jak go urzeczywistnić. Potrzebujemy czasu” - powiedział premier kilka dni temu i właśnie od tych słów wieje prawdziwą grozą. Wiadomo bowiem, że Platforma Obywatelska programowo nie znosi programów, uważa je po prostu za zbędne. To już dawno ogłosił sam szczery przywódca, że programy partyjne są niepotrzebne, bo i tak ich nikt nie czyta.

Jeśli więc tacy ludzie po tych wszystkich doświadczeniach ogłaszają, że mają program, to oczywiście oznacza, że miłościwie nam panujący szykują kolejne szalbierstwo, tylko głupi może sądzić inaczej. Strzeżmy się partii Tuska, jeśli mówi, że ma i plan, i program, i dobre chęci – widomy znak, że obmyślili nowe kłamstwo. Kto nie wierzy, niech przeczyta 10 obietnic wyborczych Tuska z 2007 roku – jeśli zamienić w jednym z punktów Irak na Afganistan, to żaden – dosłownie żaden punkt! - nie został dotrzymany.

A że rząd naszego szczerego przywódcy nie wyszedł z wprawy w łganiu bez zmrużenia oka świadczy ostatnia wypowiedź na temat sześciolatków, które są nadal molestowane przez rząd, żeby poszły do szkoły. Minister Szumilas jako argument za pójściem podała wyniki badań z 2012 roku, z których rzekomo wynika, że 90 procent rodziców, którzy posłali sześcioletnie dzieci do szkoły, jest z tego zadowolonych. Tymczasem „Rzeczpospolita” dotarła do najnowszych badań („Eksperyment – sześciolatki w szkole w ocenie rodziców i nauczycieli") przeprowadzonych przez Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie. Wynika z nich niezbicie, że „57,6 proc. rodziców z mniejszych miejscowości (poniżej 50 tys. mieszkańców) nie posłałoby powtórnie dziecka do szkoły, w większych ośrodkach – ok. 47 proc. rodziców”.

Cóż tu dodać? Nic nowego pod słońcem. Suma sześcioletnich doświadczeń z ekipą Tuska przekonuje nas, że to oni kłamią w sprawie sześciolatków. Jak zwykle bezczelnie, bowiem oni opanowali do perfekcji tę zasadę w propagandzie, że kłamstwo musi być monstrualne, żeby było wiarygodne. Dlatego minister Szumilas może bez mrugnięcia powieką mówić, iż w 99,5 procenta szkół są odpowiednie warunki sanitarne dla sześciolatków, czyli woda i mydło. Ale już nie wspomina o świetlicach i opiece nad maluchami, na czym rodzicom najbardziej zależy.

Tusk oznajmia więc, że jest w połowie drogi, ale już nie mówi, że na tym półmetku dług publiczny sięga biliona złotych. Obiecuje, że ma być lepiej w przyszłym roku, lecz nie pamięta, że to samo obiecywał w ubiegłym. A jeszcze przedtem twierdził, ze suchą nogą przeszliśmy kryzys. A jeszcze wcześniej, że nie będzie żadnego kryzysu. Normalnie włos się człowiekowi na głowie jeży i ciarki po plecach chodzą, kiedy Tusk obiecuje, że lepsze czasy tuż tuż. Ale teraz ma plan i dobry program. Potrzebuje tylko trochę czasu i już będzie dobrze. Żeby nam się tylko we łbach nie poprzewracało...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 20:38, 29 Cze 2013    Temat postu:

Donald Tusk: Nikt Wam tyle nie da, co ja obiecam

[link widoczny dla zalogowanych]

Panie Premierze… jest Pan szczęśliwym człowiekiem? Gratuluję Panu i całemu Rządowi. O szczęśliwym życiu od sześciu lat może mówić w Polsce 460 Posłów, Senatorowie i cała rządowa nadbudowa . Setki tysięcy obywateli jest w Polsce nieszczęśliwych. Ba! Czują się zagrożeni i to od strony Państwa, które zgodnie z Konstytucją powinno ich chronić. Bałagan, który panuje we wszystkich obszarach życia codziennego przeraża! Bieda, ubóstwo, brak poczucia bezpieczeństwa zdominował życie wielu rodzin. Likwidacja stanowisk pracy , bezsensowne restrukturyzacje w potężnych firmach, które zatrudniały doświadczone osoby niczym lawina rozlewa się po kraju.



Czy Pan się zastanowił nad losem tych, którzy uczciwie pracowali tyle lat, żeby dzisiaj Pan mógł sobie swobodnie żyć – Pan i Pana otoczenie. W kraju członkowskim Unii Europejskiej – w Polsce ludziom brakuje środków na przeżycie. Nie dlatego, że jesteśmy NIEROBAMI, a ludźmi, którzy na Pana głosowali wierząc w obietnice , zachętę, wierząc w zieloną wyspę w środku Europy .

Brakuje pracy dla ludzi po ukończeniu szkoły, studiów i tych, którzy przepracowali sporo lat. Każde odrzucone CV przez potencjalnego pracodawcę to tak, jakbyśmy otrzymywali kolejny cios. Nokaut, to wypalenie poddanie się i niemoc. Chcąc funkcjonować trzeba mieć środki na płatności – czynsz gaz, woda media itd. Z czego?

Usługodawcy nie pytają, dlaczego nie masz – odłączą prąd, gaz, z czasem lądujemy na bruku w wyniku zadłużenia. Dochodzi do spektakularnych aktów desperacji. Na pana oczach, pod oknami pańskiego gabinetu podpalają się ludzie, bo tylko tak widzą możliwość nawiązania dialogu z panem. Chcą w ten sposób pomóc tym co nie wiedzą jak do pana przemówić. A pan Panie Premierze milczy, bo słupki sondażowe pokazują, że jak nie PSL to z SLD, ale utrzyma pan swoje szczęście.

Czy to jest demokracja? Na tym ona miała polegać jak wyprowadzał pan Polskę z komuny? Posuwamy się do przodu, czy bezwzględnie niszczymy jednostki?! Czym ja się różnię od Pana? Jestem związkowcem, ale w innych czasach. I niech pan uwierzy, że dużo trudniejszych. Pan walczył z brakiem wolności, a ja walczę o przetrwanie. Pan miał wrogą władzę, jasny cel i system. Mi przyszło walczyć w niby wolnym kraju, z decyzjami władzy, której nie przywieziono w teczce, a wybrano demokratycznie.

Kiedyś pan zabiegał o godną płacę, o prawa pracownicze, a ja dziś walczę w ogóle o pracę. Pan się na tym wzbił i o tym zapomniał. Tysiące ludzi w tym kraju takich szans nie ma i mieć nie będzie, bo nic pan w tym kierunku nie robi. Ba! Pan zmienia prawa pracownicze tak, że nawet za komuny nikt się nie ośmielił.

Roczny okres rozliczeniowy, umowy śmieciowe, płaca poniżej minimum na przeżycie. Pan zapomniał ile trzeba było włożyć wysiłku, aby w latach 80-tych to zmienić?! Czy pan nie szanuje ofiar, którym przyszło zginąć za to? Przypomnę panu, że na ich czele zginął Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Pan jest im i nam winny odrobiny wysiłku, aby nie tylko zauważyć nas, ale i zrobić wszystko, żeby zmieniać w kierunku postulatów “Solidarności”.

W każdym sektorze panuje totalny bałagan, nikt nie przestrzega przepisów prawa , nie ma do kogo i na kogo złożyć skargę. Służba zdrowia , dostęp do niej to koszmar . Proszę wskazać jeden kraj, w którym do specjalisty trzeba oczekiwać kilka lat w kolejce, proszę wskazać kraj, w którym jest reglamentacja leków wobec chorych osób , które bez medykamentów nie są w stanie przeżyć.

Pan nie może udawać, że nie widzi cichej eutanazji prowadzonej pod Pańskimi rządami. W tym systemie ofiarą był mój syn. Powinien żyć, ale za przyzwoleniem na bałagan i brak odpowiedzialności nie dane nam było przytulić go żywego.

Jest Pan głuchy na krzyk zrozpaczonych ludzi, obywateli tego kraju. Czy Pan czuje się władzą absolutną? Walka o stołki, nepotyzm , tuszowanie afer, przymykanie oczu na nieprawidłowości lub sycenie ludzi bzdurami, które nie wpływają na poprawę jakości życia to jest jakość jaką pan wprowadził do polskiej polityki! Jesteśmy oszukani przez system, który Pan wykreował.

Broni Pan swoich Ministrów – poddanych bezwzględnie Pana wizjom. Ich błędy rzutują na pozostałe sektory. W korporacjach władzę sprawują koledzy Pana, Pana kolegów. Z pieniędzy podatników prowadzą hulaszczy tryb życia, mobbingują swoich podwładnych. To Pan dał im takie prawo. Trzymać wszystkich krótko, z kneblem i na smyczy. Jak ktoś się zbuntuje, wyrzucić na bruk, na jego miejsce jest 5 innych. Jesteśmy zmęczeni, upodleni tym stanem. Ryba psuje się od głowy, ale najgorsze, że może zatruć cały zbiornik. Czas na oczyszczenie, bo szkoda Polski!

Mateusz Gruźla - pressmix


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią 19:24, 04 Paź 2013    Temat postu:

Warszawski pełnomocnik rowerowy w ministerstwie transportu.


Łukasz Puchalski awansował. Będzie pełnomocnikiem ministra transportu ds. rozwoju ruchu rowerowego. Do tej pory zajmował się tym w stolicy, jako pełnomocnik Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Jego zdaniem będzie przede wszystkim przygotowanie zmian w przepisach, które ułatwią rozwój infrastruktury rowerowej w miastach. - Chodzi m.in. o techniczne wytyczne do tworzenia przed skrzyżowaniami śluz rowerowych, które ułatwiają rowerzystom skręt w lewo - zapowiedział w piątek minister transportu Sławomir Nowak.

Ja piiiiiiiiiiiiii !!!!!!!!!!
Bareja by tego nie wymyślił


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Pią 19:25, 04 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 4:51, 15 Paź 2014    Temat postu:

Jak żyjemy?

[link widoczny dla zalogowanych]


Statystyki potwierdzają: rośnie bieda, pracujemy nad miarę, nie mamy wsparcia ze strony państwa. Główny Urząd Statystyczny w raporcie „Jakość życia w Polsce. Edycja 2014” zaprezentował zestaw wskaźników „umożliwiających ocenę ważnych obszarów jakości życia”. Wskaźniki te, jak wyjaśnia urząd, dotyczą zarówno obiektywnych warunków życia, jak i odczuwanej przez poszczególne osoby subiektywnej jakości życia.

W opracowaniu znajdujemy dane głównie za rok 2013. W oparciu o te wyniki obliczane są m.in. wskaźniki w zakresie dochodów, ubóstwa, deprywacji materialnej i wykluczenia społecznego.

Ubóstwo rośnie

Z raportu GUS wynika, że 8 proc. Polaków żyje w warunkach poniżej egzystencji, 37 proc. ma zbyt niskie dochody. Częściej niż co trzeci obywatel Polski żyje w warunkach ubóstwa ekonomicznego. Rozmiary nędzy wyraźnie malały od 2005 do 2008 r. (z 12,3 proc. do 5,6 proc.), przez kolejnych kilka lat utrzymywały się na zbliżonym poziomie 5,6-5,7 proc., by w 2012 r. wzrosnąć o ponad 1 punkt procentowy, czyli o blisko 400 tysięcy.

Bardzo wiele jest także osób, które osiągają dochody nieznacznie wyższe niż przeciętne. Ponadto mamy u nas do czynienia z bardzo głębokim rozwarstwieniem dochodowym. Czyli są osoby bardzo bogate i osoby tak biedne, że trudno to nawet opisać. Ten rozdźwięk między bogactwem a skrajną biedą jest ogromny.

Bieda, bezrobocie i emigracja

W roku ubiegłym ponad 9 proc. z nas brakowało pieniędzy na zakup żywności, z powodów finansowych z wizyty u lekarza specjalisty zrezygnowało 3,6 proc. badanych. Polacy zalegają też z opłatami za mieszkanie czy media (gaz, energia, podatki). Do takich zaległości przyznało się aż 9 proc. badanych. Brak jest mieszkań – na zbyt mały metraż narzeka prawie 19 proc. ankietowanych. Odsetek gospodarstw domowych, które nie mają w mieszkaniu bieżącej ciepłej wody, ustępu czy łazienki z wanną lub prysznicem, wynosi 23,4 procent.

Nie widać poprawy w statystykach zatrudnienia. W ub. roku pracowało tylko nieco ponad 50 proc. ogółu ludności w wieku co najmniej 15 lat,

Stopa bezrobocia to około 13,3%. Pamiętajmy, że do oficjalnych statystyk trzeba doliczyć ukryte bezrobocie na wsi, które dotyka około 1 mln osób. Ponadto 2,5 mln ludzi w poszukiwaniu pracy wyjechało za granicę.

Polacy pracują często ponad wymiarowy czas pracy, po 50 godzin tygodniowo i więcej, na umowę o pracę na czas określony zatrudnionych było w roku ubiegłym 21 proc. badanych.

Rodziny bez wsparcia

W Polsce dużo mówi się o polityce rodzinnej, ale im więcej się mówi, tym mniej się robi. Wszystkie analizy i badania wykazują, że system materialnego wsparcia rodziny jest kompletnie niewydolny. Znaczny odsetek rodzin wielodzietnych (troje i więcej dzieci) żyje w ubóstwie. Ważna jest pomoc rodzinom wychowującym dzieci, której nadal nie widać. Poprawa warunków mieszkaniowych, pomoc materialna, gdy nie mają własnych dochodów z pracy istnieje tylko na papierze. Dobrze funkcjonujące, na wysokim poziomie instytucje opieki, nauczania, wychowania, ochrony zdrowia, kultury czy wypoczynku są tylko pobożnym życzeniem.

Wykluczenie

Za ubóstwem ekonomicznym idzie wykluczenie z uczestnictwa w jakichkolwiek formach aktywności społecznej. Ubóstwo skrajnie poniża, degraduje i wyklucza jednostkę i rodzinę z kontaktów społecznych, często też rodzinnych. Nie daje szans na korzystanie z jakichkolwiek usług społecznych i kulturalnych, bo rodzina nie ma na opłacenie uczestnictwa odpowiednich środków.

Polska zamiast być krajem rozwoju i równych szans jest krajem, w którym narasta bieda. Brak pracy, praca tzw. śmieciowa, niskie i bardzo niskie płace to skutek braku polityki gospodarczej państwa i słabych instytucji państwowych. Wszystko to ma ogromny wpływ na sytuację polskich rodzin. Skutki tego wymagają poważnej głębokiej analizy, której wyniki powinny stanowić ważną przesłankę do sformułowania programu ratunkowego dla polskich rodzin.

Oprac. Marek Zalewski,
Michał Pawlak


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce??? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin