Forum ŚWIATOWID Strona Główna ŚWIATOWID
czyli ... obserwator różnych stron życia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lekcja historii...,

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce???
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pro Rock



Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:01, 06 Kwi 2012    Temat postu: Lekcja historii...,

[link widoczny dla zalogowanych]

Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza stolicę.


- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem - mówi pani nauczycielka.

- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!

- Oj, Wojtusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.

- Psze pani, a co to za budynek?

- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?

- Kogoś tu ukrzyżowali?

- Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?

- Nie wiemy, psze pani.

- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego.

- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.

- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?

- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani.

- Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.

- Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?

- Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.

- A ten mniejszy krzyż to skąd?

- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża.

- Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?

- Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie.

- Psze pani, a co to jest fresk?

- Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej.

- Ja nie widziałem.

- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu ? misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?

- Nie, bo byłem wtedy chory.

- A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?

- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi.

- Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.

- Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać.

- Ooo, a co to są za tablice?

- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia.

- ?Stacja 7 ? Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi? ? fajne!

- A patrzcie tu: ?Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany?!

- No już starczy, musimy iść dalej ? mamy jeszcze tyle do zobaczenie w Warszawie.

- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?

- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.

- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?

- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci.

- Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi!

- No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 12:17, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Prawdziwa lekcja historii wg Ziemkiewicza

„Komu ja gram? Zamkniętym oknom / klamkom błyszczącym arogancko”… − pierwsze słowa „Prologu” Zbigniewa Herberta. „Na rożnie się obraca cielę / w piecu dojrzewa chleb brunatny… Wyrzuć pamiątki, spal wspomnienia, i wa nowy strumień życia wstąp” − nawołuje bohatera tego wiersza chór gomułkowskiej „małej stabilizacji”. Dziś, bardziej współcześnie, wzywałby może: nie nudź, włącz telewizję, leci nowy szoł.

Bohdan Urbanowski, w swoich znakomitych szkicach o Herbercie („Poeta, czyli człowiek wielokrotniony”) ten pierwszy wers o zamkniętych oknach zestawiał z relacją z Nocy Listopadowej 1830. Z dźwiękiem zatrzaskiwanych okiennic, jaki witał maszerujących przez miasto podchorążych. Tak, wedle pamiętnikarzy, odpowiadali ówcześni Warszawiacy na wezwanie do powstania i walki o wolną Polskę.

Pamiętam, jak się zdziwiłem przy lekturze, że znany piłsudczyk sięgnął po ten akurat przykład, a nie po relacje z wkraczania do Kielc w 1914 Pierwszej Kadrowej, w których dźwięk zatrzaskiwanych okiennic brzmi tak podobnie, jakby kronikarze umówili się poprzez dzielące ich osiemdziesiąt lat. Ale nie umawiali się, jak i nie umawiało polactwo jednej i drugiej epoki.

„Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie klimatyzację”, jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że wymyślił świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej; w Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed wiatrem historii. Dopiero, gdy drzwi już i tak wywalone kopniakiem a szyby wybite, hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej brzmi, niż powiedzieć „bydło”, choć znaczy dokładnie to samo) bo częściej zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może wciąż osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę wspólnego działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.

Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym „Uważam Rze” − o Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu prywatnego, osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze, wiodące do cywilizacyjnej katastrofy rządy − to trudno sobie nie przypomnieć pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie Rzeczpospolitej. Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie rozumiejąc, że jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w kadłubie i wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo przecież miałem na myśli, używając słowa „polactwo”. Zanik poczucia, elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.

A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii. Cokolwiek chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz − zachowasz.

„Ta sprawa jest jak Smoleńsk… Ja już nie chcę, nie mogę o tym słuchać” − wyrwało się od serca pewnej „drogiej pani z telewizji”. W tym samym sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów, niegdyś świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym sobie towarzystwem, że „jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już niedługo, hy, hy, hy…”

Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to zawodzenie: nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew wyciął w lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty spadające z kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak się bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych ekspertów… Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi okazaliśmy się durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.

I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa − bezsilne. Żadne okna na dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie opróżnia.

Ktoś nie wierzy, bo na słowo „pisowcy” dał się uwarunkować jak pies Pawłowa? Spokojnie, głód zajrzy do kiszek, to i rozum się odblokuje. Na razie można zajrzeć na przykład w raport przygotowany przez profesora Hausnera, byłego ministra SLD. Obraz III RP po dwudziestu latach „wybierania przyszłości”, zatrzaskiwania okien i kurczowego zamykania oczu, po pięciu latach tolerowania władzy prymitywnego i cynicznego trampkarza oraz jego bandy cwaniaczków, to obraz cywilizacyjnej katastrofy. Nadchodzącego krachu, który cofnie kraj o kilkadziesiąt lat.

Nic nowego Hausner nie odkrył, ale przywołuję akurat to z licznych opracowań, bo trudno jego twórców posądzić o „oszołomstwo”.

Tu też jest tak samo, jak z Tragedią Smoleńską. Z jednej strony − konkretne pytania, fakty, argumenty, profesorskie ekspertyzy. Z drugiej − psychologiczne „wypieranie” problemu, recytowanie pustych frazesów i propagandowe zaklęcia: sukces! Sukces! Przecież jesteśmy krajem sukcesu! Taki piękny stadion zbudowali, dlaczego ta polska hołota z niczego się nie umie cieszyć!?

Mówić do tych zamkniętych okien, po raz setny i tysięczny powtarzać pytania tym, którzy całą umoczoną duszą, cała nienawistną furią, jak przy opętaniu, nie chcą ich słyszeć… Tak, tak właśnie należy robić. Strzegąc się „dumy niepotrzebnej” i pamiętając, że nie dlatego został ktoś obciążony tym zadaniem, żeby był od innych lepszy. W końcu usłyszą i pojmą, choć pewnie znowu, po raz kolejny, za późno. „Taką przebodli nas Ojczyzną”.
Ale kto, patrząc na grobowy kamień, mógł wierzyć, że Zmarły zdoła powstać i go odrzucić, że wstanie z grobu? A przecież jesteśmy dziś w przeddzień tego wydarzenia.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce??? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin