Forum ŚWIATOWID Strona Główna ŚWIATOWID
czyli ... obserwator różnych stron życia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Reforma emerytalna czyli więcej zabieramy, krócej wypłacamy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce???
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 21:08, 13 Lut 2012    Temat postu: Reforma emerytalna czyli więcej zabieramy, krócej wypłacamy

Czy warto dożyć emerytury? Dylemat Boksera z Salonu 24

Chyba mało kto dzisiaj nie zadaje sobie tego pytania. Szczególnie teraz, gdy, być może w ramach „bezpartyjnego bloku wspierania rządu”, eksperci przeróżni uświadamiają nam i nas jakie czeka nas życie za tę naszą krwawice, którą od lat wypracowujemy i ufnie oddajemy naszemu państwu, czyli ludziom, którzy je uosabiają. O nich jeszcze będzie.

Znajoma przesłała mi właśnie kilka zabawnych zdjęć z netu. Obrazują „śmiesznostki” planowanego systemu, już po jego „reformie”.


Piszę to w cudzysłowie bo skomplikowana jest ta „reforma” jak gwóźdź półtoracalowy. Choć z drugiej strony dobre z naszych reformatorów paniska. Mogli przecież skasować emerytury w ogóle albo, tak pro forma, uchwalić wiek przechodzenia na emeryturę na poziomie 134 lat.

Konstrukcja owej reformy sprowadza się do takiej nieco bandyckiej zasady „więcej zabieramy, krócej wypłacamy”. Skuteczna nie tylko w sensie dosłownym. Ale i przez to przecież, że faktycznie grupa osób, które dostąpią „luksusu” przejścia w zawodowy stan spoczynku będzie mniejsza o tych, którzy uwolnią państwo od obowiązku drogą jak najbardziej naturalną. Tu od razu taka uwaga, że wcale nie zapomniałem w powyższym mechanizmie „reformy” użyć określenia „więcej” w kwestii tego, co będzie wypłacone. Ktoś tam ostrożnie próbuje wmawiać, że emerytury będą większe. To oczywiste zmyślenie, bo nie będą. Będą jakie będą i tyle. Porównać się nie da przecież.

A już na pewno nie da się zagwarantować, że te pieniądze, których ma być jakoby więcej w ogóle będą. Bo kto trzyma nad nimi pieczę? A proszę państwa szanownego ci, co się tak zatroszczyli o naszą kasę zarówno przed „wielkim przełomem” roku 1989 jak też ci, którym zawdzięczamy troskę o nią przez ostatnie dwadzieścia lat. To oni nagle odkryli, że im się drobne nie zgadzają i szukają ich teraz w naszych kieszeniach. Bo gdzie mają szukać skoro ten Orlen, co to im na sprzedaż został, bez wątpienia nie wystarczy. Nie wiem czy wystarczyłoby to, co było wtedy, gdyśmy się na wspomnianym przełomie znaleźli. Ciekawe to… Tyle przecież przy tym fortun tak przy okazji się urodziło a te największe jakoś tak dziwnym trafem tam się rodziły, gdzie były różne rządowe zamówienia, państwowe kontrakty na dostawy surowców i takie tam… Zatem jak się chce to się da.

Zatem nagle, gdy już nam tylko ten Orlen został, znów „największym skarbem” tej ziemi, po który można sięgnąć i właśnie się sięga, jestem ja. I wszyscy inni podobni do mnie, których będzie się eksploatować teraz niczym na nowo odkryte pokłady węgla. Tylko dłużej i intensywniej.
A nam nie pozostaje nic innego jak przyjąć to wszystko do wiadomości i dla higieny psychicznej wziąć sobie do serca sposób, w jaki na wszelkie niedogodności wywalczonej przez siebie antyutopii reagował koń Bokser, mieszkaniec Animal Farm. Trzeba powtarzać sobie „musze więcej pracować”.

Pytanie tytułowe nie jest pozbawione sensu. Wręcz przeciwnie. Uwzględniwszy „ducha” zapowiadanej reformy, ma tego sensu jeszcze więcej niż dotychczas. Bo kiedy przyjdzie konfrontować się nam z rzeczywistością naszych świadczeń emerytalnych, gdy już osiągniemy ten niebotyczny wiek uprawniający, może się okazać, że dopiero zostaliśmy nabrani. Że mimo wszystko, mimo te nasze „musze więcej pracować” staniemy przed widmem szarpania się o przetrwanie w jakichkolwiek, już wcale nie godziwych warunkach. Nie wiem czy tylko ja odczuwam chłód w kręgosłupie próbując sobie wyobrazić jak to wtedy będzie. I wcale nie trzeba tu wielkiej wyobraźni. Popatrzcie wokół siebie, popytajcie mieszkających po sąsiedzku dzisiejszych emerytów. I nie chodzi mi wcale o to byście mieli okazję się nad nimi poużalać albo wzruszać ich dolą. Wy się uczcie obywatele bo najpewniej was to też nie ominie! Te pasztetowe, ubrania z odzysku, buty ze „skóry ekologicznej”, kupowane za 49 złotych w supermarketowej promocji. Trzeba wiedzieć zawczasu gdzie się obrócić i za co chwytać.

Smutne, jak dola konia Boksera jest to, że nas nawet na koniec nikt nie odda do rzeźnika, ku chwale i pożytkowi naszego państwa i tych, co teraz i zawsze nim kierują. Będziemy musieli się obijać po tym świecie z takim przyziemnym wstydem, że nam spodnie tylko do kostek sięgają, że łokcie mamy wytarte…

Dziś raczej wzrusza nas to, że taka pani Fedak, co zarabiał dziesięć tysięcy na ministerjalnym stanowisku do niedawna, musi teraz wiązać koniec z końcem za dwa i pół…

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Pon 23:18, 13 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Baltazar



Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pomorze

PostWysłany: Wto 7:34, 14 Lut 2012    Temat postu:

Taka jest niestety smutna oczywista oczywistość i żadne, choćby największe próby lukrowania i znieczulania, nie są w stanie wyprowadzić w pole normalnie rozgarniętego człowieka.
Już wcześniej nasi troskliwi dobroczyńcy pomyśleli zapobiegawczo o interesach państwa zmniejszając odpowiednio zasiłek pogrzebowy, aby się przypadkiem komuś nie wydawało że naciągnie państwo na przykład umierając przed "terminem" czyli przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
Bizantyjskie pogrzeby można wyprawiać jedynie wybranym, co widać było w kwietniu 2010 roku.
Masz rację że ci "łaskawcy" gdyby takimi nie byli, mogli przecież ustanowić granicę wieku emerytalnego powyżej stu lat - i co?
Cynizm tego jest taki sam, jakby na przykład skazanemu na 200 lat więzienia w wyniku aktu łaski obniżyć karę o połowę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Baltazar dnia Wto 7:36, 14 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią 20:34, 17 Lut 2012    Temat postu:

- Ja nie za bardzo wierzę w państwowe emerytury - to zaskakujące wyznanie padło z ust wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Przyznał on, że sam oszczędza i liczy na przyszłą pomoc nie państwa, ale rodziny. Wśród opozycji zawrzało.

[link widoczny dla zalogowanych]

Q .... a czy warto dalej dyskutować ?????
Nie warto ale tylko wrzasnąć, że trzeba się zebrać w kupę i ... solidarnie /a jakże/ kopnąć ... platformersów w dupę, bo jak słusznie powiedział Napieralski ... strach się bać


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 20:52, 22 Lut 2012    Temat postu:

Kariera zawodowa .... reformatora Tuska

No żesz ty rudy, kłamliwy hipokryto!!! z Salonu24

Chwilę sobie posłuchałem spotkania premiera z klubem Solidarnej Polski i się zagotowałem.

Ten człowiek powiedział, że doskonale wie jak wygląda praca fizyczna, i pracował w 12 (lub 9)* zawodach.

To ja przypomnę, że Donald Tusk urodził się w roku 1957, czyli ma dzisiaj 55 lat. Od roku 1991 jest parlamentarzystą, czyli 21. Dostał się do parlamentu w wieku 24 lat czyli w wieku w którym kończy się studia.

Całą słynną transformację ustrojową przedrzemał sobie w fotelu posła lub senatora. Nie był zwalniany, restruktyryzowany, nie musiał zmieniać zawodu, a mimo, że historyk żyje sobie dobrze.

Ten rudy kłamca smie nam w oczy opowiadać, że pracował i to ho ho i on wie jak praca fizyczna wygląda?

Kim trzeba być by z uśmiechem łżeć w żywe oczy milionom Polaków???

Ja bym to napisał dosadnie, ale …


Trzeba chyba wymyslić odpowiednik „flanelki” na pewną część anatomii uwielbianą przez Hołdysa.

*ponieważ mnie poniosło to nie pamiętam czy to było 9, czy 12 zawodów

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią 20:21, 11 Maj 2012    Temat postu:

W charakterystycznym dla siebie stylu , czyli w perfidny POdły i POdstępny sposób, Tusk, jego apararczycy, łajdacy z PSLu i bezideowa hołota Palikota przeforsowali tzw "reformę" emerytalną czyli jak to nazwał któryś z posłów opozycji .... reformę o eutanazji w majestacie prawa.
W pełni zgadzam się z niżej zamieszczonym komentarzem z Salonu 24, który dokładnie przewidział co się bedzie działo w dzisiejszych mediach,, pardon .... gadzinówkach


Trick z Palikotem działa, czyli Pętak II

Kilka tygodni temu z mównicy sejmowej w kwestii emerytalnej przemawiał szef Solidarności, wytknął on premierowi jego przedwyborcze obietnice nie podnoszenia wieku emerytalnego. Jaka była odpowiedź Tuska? Nazwał on szefa Solidarności "pętakiem". Kwestia czy szef Solidarności jest czy nie jest pętakiem, i czy można takiego słowa używać zdominowała debatę o emeryturach.
Dziś notowania PO nawet w oficjalnych sondażach zrównuje się z PiS. Po raz pierwszy od 5 lat.

Podawana w dziennikach informacja o przedłużeniu wieku emerytalnego niewątpliwie pogorszyłaby notowania PO. Podobnie jak informacje o blokadzie Solidarności. W związku z tym kancelaria premiera obyśliła kolejny event, pętaka II.



Najpierw do semju nie wpuszczono delegacji Solidarności. Potem premier poza debetą zabrał głos w kwestii (w ten sposób Tusk regulaminowo zagwarantował sobie brak polemik). W przemówieniu Tusk zacytował wypowiedzi sprzed kilku lat Lecha i Jarosława Kaczyńskich, w których opowiadali się oni za wydłużeniem wieku emerytalnego (chodziło o kwestie skrócenia emerytur nauczycielskich).



Uciekając się do kruczków prawnych odpowiedział Jarosław Kaczyński. Wytłumaczył okoliczności cytatów, zaczął też przytaczać cytaty czołowych postaci PO (premier, prezydent, minister finansów), w których zarzekali się oni, że nie wydłużą emerytur (ta część została zagłuszona przez marszałek Kopacz). W trakcie przemówienia Kaczyński, w reakcji na grubiaństwa z sali (zadzwoń do brata, zadzwoń do Lecha), stwierdził, że poziom chamstwa osiąga tutaj miarę o jakiej marzył dla Polaków Hitler, odpowiedzialnym za takie schamienie jest zaś premier.



Osobiście dotknięty poczuł się takimi słowam Janusz Palikot i po kilkunastu minutach, wystąpił z repliką oskarżając Kaczyńskiego o spowodownanie śmierci brata bliźniaka.



Tak zakończyła się debata emerytalna.



Co z tego pozostanie w relacjach tvn i innych parówkowych mediów? Już widać felietony: fragment przemówienia Tuska z cytatem z Lecha Kaczyńskiego, fragment przemówienia Kaczyńskiego, gdy mówi o chamstwie i fragment z Palikota gdzie mówi, że Kaczyński zabił brata.

Co z tego powinien zrozumieć prosty polski obywatel? Ano, że jeden Kaczyński chciał zabrać emerytury, a drugi to kłótnik i kto wie czy nie zabił brata. Niknie Tusk oblężony w sejmie przez Solidarność.




Próba czasowej reanimacji tematu smoleńskiego przez rządowych "parówkarzy" widoczna była przynajmniej od wczoraj. A to wywiad z Biniendą w Dzienniku, jednodniowa debata o pomniku Kaczyńskiego. To bezpieczny temat, nie zagrażający PO utratą twardego elektoratu, w przeciwieństwie do emerytur.



Przy okazji ciekaw jestem wyników śledztwa dziennikarskiego tvn w sprawie kto krzynął: dzwoń do Lecha. Ilu posłów PiS uda się przyłapać na nieprawdziwych typowaniach, a może nawet oskarżyć o potwarz?



Stawiałbym, że dziś w faktach po faktach koalicja sojologów i językoznawców (może Bralczyk?), będzie się zastanawiać nad ogólnym zdziczeniem obyczajów i czy mówiąc o "marzeniach Hitlera" Kaczyński obraził Palikota czy nie i jak bardzo, i czy porównania do Hitlera są w ogóle dopuszczalne. Czy można bezpodstawnie oskażać kogoś przed kamerą o czyny haniebne, bez dowodów?

Oczekiwalbym też ponownych rozmów z paniami Fittkau czy Dudziak, które powiedzą nam jak fajnie jest pracować po siedemdziesiątce. Jakichś profesorów ekonomii mówiących o determiniźmie wydlużenia wieku emerytalnego, o tym że to nie teraz, tylko kiedyś i nie dla tych tutaj tylko dla tamtych. A tak w ogóle to wszyscy tego chcą, jest tak na całym świecie, i że to zacny trud premiera brać na siebie takie wyzwania.

Potem pan Piasecki z minister Muchą o stadionie, o procesie sądowym, walce z Kaplerem, euro koko spoko i feminiźmie.

Całość powinien zwieńczyć program Tomka Sekielskiego jak to politycy nie pamiętają o swoich obietnicach i wogóle nie można im wierzyć, (a jutro o wszystkich burdach związkowców).




Przy okazji gratulacje dla piarowców z kancelarii za pomysł poszukiwania kto krzynął "zadzwoń do Lecha" zamiast oceniania czy pomówienie Palikota to wystarczający powód do usunięcia go z sali sejmowej.



Na koniec trochę słów o PiS. Pierwszy komentarz jaki wygłosi część publicystów to: Kaczyński znów dał się sprowokować. Niepotrzebnie powiedział o tym Hitlerze itp, itd. Jednak powiedzmy sobie szczerze co to za debata parlamentarna gdzie na ważne kilkunastominutowe oświadczenie premiera w kluczowej sprawie szef opozycji ma, psim swędem, 2 minuty na odpowiedż?

Polska debata publiczna ma bardzo szeroki margines, jednak dziś jej granice zostały przekroczone. Jeśli władze sejmu zezwolą na rzucanie z mówinicy sejmowej słoików z ekskrementami niech się nie dziwią, że ludzie myślą o nich i o sejmie co myślą. A Ewa Kopacz przypominała mi dziś właśnie babcię klozetową zawiadującą swoim przybytkiem.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> A co tam Panie ... w polityce??? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin