Forum ŚWIATOWID Strona Główna ŚWIATOWID
czyli ... obserwator różnych stron życia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

SZAŁ UNIESIEŃ czyli ....jak patrzeć na dzieło sztuki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> SZAŁ UNIESIEŃ czyli ....jak patrzeć na dzieło sztuki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 10:26, 16 Lut 2009    Temat postu:



PORTRET JEANNE SAMARY olej na płótnie, 54x64 cm, 1877r, Muzeum Puszkina, Moskwa
Jeanie Samary była uznawana za jedną z najładniejszych aktorek Komedie Francaise. To właśnie jej portrety przyczyniły się do rosnącego stopniowo powodzenia Renoira. Różnorodna była dominanta barwna tych płócien: od tonów zimnych do zdecydowanie cieplejszych. Na obrazie znajdującym się w Muzeum Puszkina artysta namalował rudowłosą piękność, stosując trudne do zharmonizowania zestawienia tonów seledynowych z przełamanym różem. Osiągnął dzięki temu wrażenie , świeżości kobiecego ciepła, rozmarzenia. Artysta zawsze dbał o to aby jego obrazy były właściwie oprawione; także w przypadku tego portretu zalecał połyskliwą złotą ramę. Całopostaciowy portret Janne Samary został wystawiony na salonie 1879roku. Renoir opowiadał Vollardowi; „ To prawdziwy cud, ze płótno (Portret J.Sammay) się zachowało. W przeddzień wernisażu przychodzi do mnie pewien przyjaciel i powiada: -wracam właśnie z salonu. Dziwna rzecz, wygląda jakby pańska Samary pękała. Pędze na salon. Mój obraz jest nie do poznania. A oto co się okazało; chłopiec który odnosił obraz, otrzymał od ramiarza polecenie powerniksowania innego obrazu, ja specjalnie nie werniksowałem mojego bo był całkiem swieży. Chłopiec sądził, ze to przez oszczędność, a ponieważ zostało mu jeszcze trochę werniksu, więc chciał żebym i ja skorzystał. W ciagu jednego popołudnia musiałem namalować na nowo cały obraz. Wyobraża Pan sobie, jakie poty na mnie biły ! „

Auguste Renoir http://pl.wikipedia.org/wiki/Auguste_Renoir
(ur. 25 lutego 1841, zm. 3 grudnia 1919) – malarz i rzeźbiarz francuski. Współtwórca i jeden z czołowych przedstawicieli impresjonizmu.
Karierę artystyczną zaczynał od dekorowania porcelanowych zastaw stołowych. W twórczości malarskiej koncentrował się na portretach dzieci i kobiet, aktach oraz martwych naturach. W ciągu niemal sześćdziesięcioletniej kariery namalował około sześciu tysięcy obrazów. Nigdy nie zajmował się malarstwem pejzażowym tak intensywnie jak inni impresjoniści. Był też płodnym rysownikiem, tworząc pobieżne szkice wykonane różnymi technikami. W wieku 66 lat artysta podjął pierwsze próby rzeźbiarskie, kiedy był już poważnie chory na reumatyzm.
Pochodził z Limoges we Francji, z rodziny robotniczej. W roku 1845 jego rodzina przeniosła się do Paryża. Był szóstym z siedmiorga dzieci biednego krawca Léonarda i jego żony Marguerite. Jako nastolatek, pracował w fabryce porcelany i tam nauczył się przyozdabiać porcelanę, co wywarło wpływ na jego późniejszy styl i sposób manipulacji kolorem. Gdy pojawiły się maszyny do produkcji i ozdabiania ceramiki i fabrykę zamknięto, Renoir zaczął malować chińskie wachlarze.
Od 1862 studiował sztukę w Paryżu pod kierunkiem Charlesa Gleyre`a. Jego przyjaciółmi zostali Frédéric Bazille, Claude Monet i Alfred Sisley. Zadebiutował w roku 1864 obrazem Esmeralda, który po wystawie uznał za niedoskonały i który w przypływie samokrytycyzmu zniszczył. W jego wczesnych obrazach widoczny jest wpływ Eugène Delacroix i Gustave'a Courbeta oraz malarstwa weneckiego.
Wojna francusko-pruska zmieniła na jakiś czas jego plany – w roku 1870 zaciągnął się do wojska jako kirasjer. Po wojnie powrócił do Paryża i znów zajął się malarstwem, otwierając okres impresjonistyczny w swojej karierze. Już w kwietniu 1874 wystawiał swe prace na pierwszej wystawie impresjonistów w atelier Nadara na Boulevard des Capucines.
W 1879 wyjechał do Afryki, od 1881 przebywał w Algierii, a potem w Madrycie (gdzie podziwiał prace Diego Velázqueza) i we Włoszech. Dzięki tym podróżom miał okazję zetknąć się z malarstwem Rafaela i Ingresa, co spowodowało oddalenie się od założeń impresjonizmu. Następna faza jego twórczości, charakteryzowana przez przewagę rysunku, ostrzejszych konturów, gładkiej faktury i chłodniejszych kolorów trwa od 1883 do 1888 i określana jest mianem "suchej" lub "ostrej". Następuje po niej okres "perłowy", w którym barwy są żywsze i ostrzejsze, z przewagą czerwieni, a kreska delikatniejsza.
Około roku 1892, Renoir zaczął chorować na reumatoidalne zapalenie stawów. W roku 1907, przeniósł się wraz z rodziną do Les Collettes, posiadłości w Cagnes-sur-Mer w pobliżu wybrzeża śródziemnomorskiego. Od nazwy tej miejscowości pochodzi nazwa ostatniego okresu twórczości Renoira. Malował on przez ostatnie 20 lat życia, nawet na wózku inwalidzkim, gdy reumatyzm poważnie ograniczył jego możliwości ruchowe. Jego dłonie uległy poważnym deformacjom, a prawe ramię uległo ankylozie (zrostowi kości stawowych), co wymusiło na nim zmianę techniki malarskiej – zaczął malować za pomocą pędzla umocowanego do ramienia. Tworzył także rzeźby w glinie, z pomocą asystenta, który bezpośrednio nanosił zmiany według jego wskazówek. Aby umożliwić sobie malowanie dużych obrazów, w fazie zaawansowanej choroby Renoir korzystał z urządzeń, które przesuwały płótno pod jego dłonią.
Pod koniec życia zajął się również edukacją innych malarzy.
Miał z żoną Aliną Victorine Charigot (zmarłą 27 czerwca 1915) trzech synów: Pierre'a, aktora, Jeana, reżysera i pisarza oraz Claude'a, producenta filmowego.
Zmarł 3 grudnia 1919 roku w Cagnes na zapalenie płuc. Spoczywa na cmentarzu w Essoyes, rodzinnej miejscowości swojej żony.

Inne wspaniałe prace Artysty
http://www.renoir.impresjonizm.com/7401.html?*session*id*key*=*session*id*val*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 14:52, 18 Lut 2009    Temat postu:



Bez dwóch zdań ...szałowy Anxious Anxious Anxious


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 9:37, 25 Lut 2009    Temat postu:

Joseph Mallord William Turner,

Statek niewolniczy 1840

Pełny ekspresji protest artysty przeciwko bestialstwu w głośnej sprawie angielskiego kapitana statku niewolniczego, który starając się uratować statek wyrzucił za burtę 140 czarnych niewolników wprost w stado rekinów

rozwijając link

http://lh6.ggpht.com/_9boVpls1O9E/SEYZ1moptHI/AAAAAAAAAOM/PdVIpnB_iS8/tiurner+slaveship.jpg

oraz korzystając z funkcji powiększ,

można dostrzec strzępy ciał rozszarpywanych przez rybokształtne potwory, wystające z wody dłonie w niemym geście wzywania ratunku. Pływające stalowe łańcuchy, symbole zniewolenia nie pozostawiają złudzenia co do intencji dzieła artysty.
Krytycy w tych pełnych grozy kolorach zwracają uwagę na przezierające tu i ówdzie skrawki błekitu symbolizujące nadzieję na zniesienie niewolnictwa

William Turner
(ur. 23 kwietnia 1775 [1], zm. 19 grudnia 1851 w Londynie) – malarz angielski, znany przede wszystkim z romantycznych pejzaży. Uważany za prekursora impresjonizmu.
Jego obrazy charakteryzują się pięknymi barwami; głównie żółcieniami. Malarz świetnie umiał uchwycić światło na swoich pracach. Ciekawostką jest fakt,że artysta w ogóle nie umiał malować postaci i nieszczególnie przywiązywał do tego faktu znaczenie.
Odbył liczne podróże po Anglii i Europie. Mistrz pejzażu, najbardziej znane dzieła: Zachód słońca, Szybkość, para i deszcz, Upadek Kartaginy oraz Burza śnieżna na morzu. W 1790 po raz pierwszy wystawił swój obraz na Salonie Królewskiej Akademii Sztuki, a 10 lutego 1802 został członkiem tejże instytucji. Zmarł w swoim domu w Chelsea, umierając miał powiedzieć : Słońce jest Bogiem. Został pochowany w londyńskiej Katedrze Św. Pawła. Pozostałe prace Turnera (282 płótna olejne, 19 049 szkiców) zostało przekazanych do Galerii Narodowej w Londynie

inne prace artysty Anxious Anxious Anxious

http://www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/william_turner/turner.htm


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 20:13, 02 Mar 2009    Temat postu:


Las. Powódź nad Jeziorem Starnberskim, 1896,

Corinth Lovis,

właściwie Franz Heinrich Louis Corinth (1858-1925), niemiecki malarz i grafik. W okresie 1876-1880 studiował w Królewcu, a 1884-1887 w Paryżu, gdzie był uczniem A.-W. Bouguereau. Początkowo czynny w Monachium, 1900 osiadł w Berlinie, gdzie związał się ze stowarzyszeniem Secesja Berlińska. Nawiązywał do malarstwa holenderskiego i flamandzkiego i - powierzchownie - do impresjonizmu. Współtwórca niemieckiej odmiany impresjonizmu. Około 1910 zbliżył się do ekspresjonizmu (Męczeństwo 1907, Apostoł Paweł 1911) i wpłynął na jego rozwój w Niemczech.

Inne bardzo fajne prace artysty ... http://209.85.129.132/search?q=cache:-qKelRH-yf8J:www.kunstkopie-server.de/kuenstler/Lovis-Corinth-13.html+Starnbergersee+lovis&hl=pl&ct=clnk&cd=3&gl=pl

Obrazy Corintha cechuje emocjonalizm uzyskiwany za pomocą jaskrawej kolorystyki i żywiołowych śladów pędzla. Najbardziej znane są jego pejzaże z okolic bawarskiego jeziora Walchensee (Walchensee i żółta łąka 1921) i portrety (Wielki autoportret na tle Walchensee 1924). Malował także obrazy religijne (Kuszenie św. Antoniego 1897, Golgota 1909-1911). Wykonywał akwaforty i litografie. Napisał Selbstbiographie (1924).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 19:55, 16 Mar 2009    Temat postu:

Śmierć księznej Tarakanowej



Konstantego Flawitzkiego z galerii trietiakowskiej w Moskwie.

Uwięziona przez imperatorową Katarzynę II, podająca się za córkę carycy Elżbiety zmarła na gruźlicę własnie w więzieniu.
Piekny, pełen dramatyzmu obraz walki o ostatni oddech?
W klimacie zbliżony do Grottgera


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw 10:07, 19 Mar 2009    Temat postu:



No może nie jest to dzieło zbyt wyrafinowane … artystycznie, ale na pewno … pracochłonne tak
Autorzy anonimowi Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią 19:54, 20 Mar 2009    Temat postu:

Komputerowa wersja ,,,, Mony Lizy w Paintcie Anxious

http://www.youtube.com/watch?v=uk2sPl_Z7ZU

Niesamowite!!!! d'oh! Think


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Wto 11:17, 24 Mar 2009    Temat postu:

Dzisiaj 36 rocznica śmierci Jana Marcina Szancera

był człowiekiem, o którym zwykło się mówić: człowiek renesansu. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych i Wyższą Szkołę Dramatyczną w Krakowie.

Malarz, grafik, rysownik, ilustrator, scenograf teatralny, filmowy i telewizyjny, aktor, felietonista, satyryk, pedagog, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, kierownik artystyczny Państwowego Instytutu Wydawniczego, pierwszy szef artystyczny Telewizji Polskiej, współtwórca tygodników dla dzieci: "Przygoda" i "Świerszczyk", znawca teatru, muzyki, literatury. Znakomity ilustrator książek dla dzieci. Zilustrował ponad 240 książek, m.in. Tuwima, Brzechwy, Krasickiego, Mickiewicza, Fredry, Prusa, Sienkiewicza, Andersena, Collodiego, Hoffmana.

Dysponował nieograniczoną wyobraźnią. Jego ilustracje bawią, uczą, wywołują pasję poznawania świata, buduja wizję zaczarowanego świata wyobraźni. Świat, który proponuje dzieciom, jest światem baśniowym, fantastycznym, z olbrzymią ilością elementów rzeczywistości. Anxious


Niestety, w Google większych reprodukcji arcydzieł Artysty ... brak Think

A inne http://images.google.pl/images?hl=pl&q=Jan%20Marcin%20Szancer&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw 21:04, 26 Mar 2009    Temat postu:




"Jeżeli Sigishoara jest nazywana Perą Transylwanii to Sinaia jest Perłą Karpat - i wcale ta nazwa nie jest przesadzona. A wszystko to dzięki zamkowi Peles, który został wzniesiony pod koniec XIXw. przez Karola I Hohenzollerna z przeznaczeniem na letnią rezydencję. Powiem szczerze, że jadąc do Rumunii nie spodziewałem się zobaczyć czegoś takiego. Przy budowie pracowali rzemieślnicy z wielu krajów - Austrii, Niemiec, Włoch, Anglii, Grecji, Turcji itd. Projekt jest autorstwa wiedeńskich architektów..
No i pozostaje trochę pozazdrościć oraz podziwiać.." Anxious Think Liar


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Nie 8:27, 29 Mar 2009    Temat postu:

Arrasy wawelskie




"Gdyby zapytać przeciętnego Polaka co wie o wawelskich arrasach, okazałoby się, że wbrew pozorom całkiem dużo. Po pierwsze, nie ma najmniejszego problemu z ich umiejscowieniem - każdy wie, że od lat zdobią one królewskie komnaty na Wawelu. Nie wszyscy zapewne pamiętają, że do Polski zostały sprowadzone przez królów Zygmuntów (Starego i Augusta) z flandryjskiej Antwerpii, z miasta Arras - stąd ich nazwa. Pewien problem nastręczyć mogą daty, które, jak to zazwyczaj daty, szybko ulatują z pamięci, przypomnijmy więc, iż pierwsze zamówienie na 16 sztuk gobelinów złożone zostało w roku 1523. W okresie 20-tu lat przybyło ich do Polski 356 sztuk.

Arrasy nie były zamawiane przypadkowo, król Zygmunt August dokładnie sprecyzował zamówienie, zarówno pod względem tematyki, jak i wymiarów zamawianych tkanin. Sceny biblijne, krajobrazowe, zwierzęce oraz motywy groteskowe i herbowe, projektowane przez flamandzkich malarzy Willema Tonsa i Michela van Coxiena, nie tylko musiały układać się w odrębne cykle tematyczne, lecz także mieć kształty i rozmiary pasujące co do milimetra na konkretne ściany królewskich komnat. Niektóre z nich są całkiem spore, zdarzają się nawet arrasy o rozmiarach 5x9 m.

Warto wspomnieć, że arrasy nie zawsze wisiały w salach na wawelskim wzgórzu. Po śmierci Zygmunta Augusta stały się one najpierw własnością jego sióstr, a potem dopiero Rzeczpospolitej. Jan Kazimierz po swojej abdykacji zażądał za nie dożywotniej pensji. Sejm Rzeczypospolitej musiał za czasów panowania Augusta II Sasa wykupić część z nich, zastawioną u jednego z gdańskich mieszczan, po czym dla ich bezpieczeństwa złożył je nie na Wawelu, ale w klasztorze Karmelitów w Warszawie.

Po ostatnim rozbiorze Polski, w roku 1795 zostały wywiezione do Rosji, do Petersburga, skąd wróciły, zwrócone przez rząd radziecki, dopiero po pierwszej wojnie światowej w 1921 roku. Jednakże nie wisiały w komnatach wawelskich długo, II wojna światowa i obawa przed rabunkiem spowodowały, że jedne z piękniejszych zabytków tkactwa artystycznego, zostały wywiezione najpierw do Rumunii, potem do Francji i Anglii, a w końcu do Kanady, skąd po usilnych zabiegach wróciły do Polski 16 stycznia 1961 roku, aby zawisnąć w komnatach królewskich na Wawelu. Do naszych czasów zachowało się zaledwie 136 sztuk arrasów. Są one pieczołowicie konserwowane w wawelskich pracowniach; co pewien czas poddawane są gruntownemu czyszczeniu. Nie wszystkie są eksponowane jednocześnie, aby uniknąć niekorzystnego wpływu światła i kurzu, często zmienia się ich ekspozycja."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 11:19, 30 Mar 2009    Temat postu:

Vincent van Gogh http://pl.wikipedia.org/wiki/Vincent_van_Gogh

To nie tylko …słoneczniki
















Dzisiaj kolejna rocznica urodzin Think


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 7:43, 08 Kwi 2009    Temat postu:

Pablo Picasso

Pablo Picasso właściwie Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Martyr Patricio Clito Ruíz y Picasso[1] (ur. 25 października 1881 w Maladze w Hiszpanii, zm. 8 kwietnia 1973 w Mougins we Francji) - uznawany za jednego z najwybitniejszych artystów XX wieku. Był przede wszystkim malarzem, ale zajmował się także rzeźbą, grafiką oraz ceramiką. Picasso i Georges Braque byli twórcami nurtu malarstwa zwanego kubizmem. Jego córką jest Paloma Picasso.
Talent Picassa odkrył jego ojciec, który był znakomitym rysownikiem. Następnie kształcił się w Hiszpanii, później w Paryżu (1900-1902), gdzie znaczny wpływ na jego twórczość miało zetknięcie z postimpresjonistami oraz Henrim de Toulouse-Lautrekiem. Prace Picassa z lat 1901-1904 określa się jako okres błękitny. Były to dzieła utrzymane w kolorycie melancholijnym, ukazujące tematykę i postaci osób biednych (Życie, Stary gitarzysta, Dwie siostry, Prasowaczka). Jego pracownia mieściła się przy ulicy La Boètie.
Po tym okresie twórczość Picassa weszła w okres różowy, między innymi sceny z życia cyrkowców (Dziewczyna na kuli, Kuglarze, Toaleta, Rodzina arlekina).
Od roku 1907 Picasso pod wpływem Paula Cézanne'a oraz sztuki iberyjskiej i afrykańskiej rozpoczął twórcze eksperymenty z geometryzacją i uproszczeniem formy, które dały początek kubizmowi (Panny z Avignon, Portret Gertrudy Stein). W dalszym okresie po współpracy z Georges’em Brakiem skrystalizowały się zasady kubizmu analitycznego, hermetycznego i syntetycznego.
Za manifest kubizmu uważana bywa premiera utworu scenicznego Parady do libretta Jean Cocteau, do którego muzykę napisał Erik Satie, a scenografię zaprojektował Picasso. Wystawiony został w 1917 roku przez "Balety Rosyjskie" Siergieja Diagilewa.
Następne lata charakteryzowały ciągłe poszukiwania twórcze. Gdy wybuchła wojna domowa w Hiszpanii opowiedział się po stronie republikańskiej, a w roku 1937 za 200 tys. peset namalował słynną Guernicę, obraz wystawiony w Pawilonie Hiszpanii na Wystawie Światowej w Paryżu. Okres II wojny światowej spędził w Paryżu, w roku 1944 wstąpił do Francuskiej Partii Komunistycznej, a po wojnie zaangażował się po stronie ruchów lewicowych i pokojowych.
Między innymi wziął udział w Kongresie we Wrocławiu w 1948 roku oraz namalował obrazy antywojenne (Masakra w Korei, Wojna, Pokój). Okres twórczości powojennej Picassa jest bardzo bogaty, różnorodny i nie poddający się klasyfikacji. Na tle sztuki XX wieku osobowość twórcza Picassa miała olbrzymi wpływ na każdą dziedzinę współczesnej plastyki.
Jeszcze za życia stał się legendą i niewątpliwie jest jednym z najsłynniejszych artystów XX wieku.
Picasso należy do najbardziej reprezentatywnych przedstawicieli sztuki współczesnej, a jego twórczość od dawna cieszy się niesłabnącą popularnością. Żaden ze współczesnych artystów plastyków nie może się równać z nim pod względem twórczej płodności. Picasso był wszechstronny zarówno w technice (malarz, rzeźbiarz, grafik, ceramik) jak i w formie (w swej pracy używał ołówka, akwarel, farb olejnych, kredek, metalu, gipsu, kamienia oraz różnorodnych odpadów). W dużym stopniu jego twórczość pokrywała się z rozwojem sztuki XX wieku.
W najbardziej efektywnym okresie twórczości Picasso potrafił codziennie namalować jeden obraz.
Pierwsze prace Picassa powstawały pod wpływem neoimpresjonizmu. Następne były figuratywne obrazy w okresach twórczych Picassa, błękitnym i różowym. Przez pewien okres czasu pojawiały się w pracach Picassa wyraźne wpływy sztuki afrykańskiej.
Przed wybuchem drugiej wojny światowej Pablo Picasso był czołową postacią artystycznej awangardy i prekursorem odważnych przedsięwzięć w dziedzinie malarstwa, rzeźby i grafiki.
W 1907 roku Picasso namalował Panny z Avinionu, obraz, który zapowiadał kubizm, nowy kierunek malarstwa stworzony wspólnie z Georgem Braque. To głównie z prac kubistycznych do dziś słynie Picasso.
Ekspresyjne, i coraz bardziej zniekształcone sylwetki przewijały się przez całą twórczość artysty, dochodząc prawie do surrealizmu.
Przez kilka lat, bez uszczerbku dla dzieł innego rodzaju, Picasso realizował cykl, który - z formalnego punktu widzenia - stanowić mógł powrót do klasycyzmu lub być przejawem neoklasycyzmu.
W 1937 roku na zamówienie rządu republikańskiego Pablo namalował Guernikę, płótno symboliczne, przeznaczone do pawilonu hiszpańskiego na Expo ’37. Pozostając pod wrażeniem zagłady miasta, dokonanego przez wojska faszystowskie, Picasso namalował płótno manifest, które do dziś zachwyca swym wyrazem.
Jedną ze stałych cech twórczości plastycznej Picassa był również ekspresjonizm, mający odzwierciedlać dramaty ludzi i rzeczy. Akcentowanie rysów i charakterów, użycie określonych tonów kolorystycznych idzie w parze z jak największą oszczędnością formalną.
Czołowa pozycja Pabla Picassa wśród współczesnych twórców pozostaje niezagrożona do dnia dzisiejszego.

A jednak … umiał malować Very Happy Anxious
























Dzisiaj przypada 36 rocznica śmierci Artysty Think


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Wto 13:42, 14 Kwi 2009    Temat postu:

Spokojnie z Waszym wzrokiem ... wszystko ok Cool

To tylko .. Krzywy Domek tak



Gdzie znajduje się najdziwniejszy budynek na świecie?
Zdaniem twórców anglojęzycznej strony Villageofjoy. com nieruchomość taka znajduje się w Sopocie i jest nią Krzywy Domek. Otwiera on opublikowaną tam listę pięćdziesięciu najbardziej nietypowych budowli z całego świata.

O tym, iż Krzywy Domek do typowych budynków nie należy, nikogo, kto miał go okazję zobaczyć, przekonywać nie trzeba. Niespotykany kształt nieruchomości był zresztą głównym powodem głosów protestu, które słychać było, gdy w 2003 roku budowlę stawiano. Część mieszkańców zarzucała miastu, iż pozwala na niszczenie charakteru sopockiej architektury, godząc się na ustawienie ekscentrycznego budynku wśród secesyjnych kamienic. Dziś jednak mało kto o protestach tych pamięta, a budynek nie tylko wtopił się w zabudowę okalającą słynny Monciak, ale i stał się jedną z największych turystycznych atrakcji kurortu. Niemal o każdej porze roku spotkać można przy nim turystów uwieczniających budowlę aparatem.

Przeuroczy ... koszmarek


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 22:26, 18 Kwi 2009    Temat postu:

"Chcę ludziom poczuć co Ja dokonuję - nie tylko zobaczyć, co mam malarstwo."

Henry Asencio
"Asencio to unikalne połączenie kolorów, tekstur i wykwintne formy lusterka, stan świadomości, który służy do ujawnienia jego prawdziwych intencji. Poprzez ostrożność i rezerwę artysta zaprasza widza do tego fikcyjnego miejsca w czasie korzystania z blasku nieznanego. Symboliczny w podejściu do sztuki, mistyk, w żeńskiej formie buduje strukturę każdego nowego malarstwa.
Henry Asencio korzysta z zestawów kolorów nastrojów i wściekłości tekstur , stwarza warunki skłonienia serca do odczuwania emocji. Abstrakcja w podświadomości myśli i rzeczywistość przeplata się w wypowiedzi artysty . Wolność od odpowiedzialności, ochrony przed negatywnymi siłami, które mogą posiadać jeden zmonopolizowany... ... eskapizm dla artysty i widza jest ostatecznym zamiarem jego evocative dzieła sztuki. "







Inne prace artysty

http://images.google.pl/images?hl=pl&q=Henry+Asencio&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w&gbv=2&aq=f&oq=


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 10:53, 29 Kwi 2009    Temat postu:

Dziwne losy pewnej ikony



"W czasie wojny kleryk Peter Rodenheber, niemiecki redemptorysta, został powołany do wehrmachtu i trafil na front do Rosji.

Pewnego dnia zatrzymali się w całkowicie opuszczonej wiosce. Przed nimi stacjonowała tutaj jednostka SS.
Szukając noclegu, Peter wszedł do pewnego domu. Na stole leżała tam pobrudzona ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem, której SS-mani widocznie używali jako deski do krajania chleba i kiełbasy.
Wyraźnie na to wskazują rysy na obrazie. Peter ikonę oczyścił i włożył do swego plecaka. Nosil ją tam do końca wojny i w czasie krotkie niewoli.

Powróciwszy po wojnie do domu kontynuował przerwane studia teologiczne i zaczął dociekać, jaka to jest ikona. Doszedł do wniosku, że to kopia Matki Boskiej Kazańskiej.

Po święceniach kapłańskich zgłosil się do pracy misyjnej na Sumbie w Indonezji. Ikona wędrowała z nim. Stale też myślał, by ją jakoś oddać właścielom. Za rządów komunistów nie było to jednak możliwe. Dopiero w 1995 roku, w czasie ostatnich swoich wakacji w ojczyźnie, wybrał się do Rosji i nie bez trudu odnalazł wioskę, skąd ikona pochodziła. Domu, skąd ikonę, zabrał już nie było, ale byli krewni jej właścicieli. Przez tłumacza o. Peter wyjaśnił mieszkańcom cel swego przybycia, pokazał im ikonę i opowiedzial jej dzieje. Gdy ujrzeli oblicze swojej Matuchny, starsi zaczęli zanosić się płaczem. „Nasza Matuchna wróciła do nas z tułaczki!”

Tam też o. Peter dowiedział się, że ze strachu przez komunistam dawni włściciele schowali iikonę na strychu, gdzie ją pewno SS-mani odkryli i zaczęli używać jako deski do krajania.

W niecałe dwa lata po tej wyprawie o. Rodenheber zachorował i zmarł. Pewno teraz już nie ogląda obrazu Najświętszej Panny, ale widzi Ją twarzą w twarz"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Śro 10:54, 29 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw 21:31, 07 Maj 2009    Temat postu:

Georges de Latoure



"Na obrazie Georgese'a de Latoure'a widzimy ciemnowłosą kobietę siedzącą do widza tyłem. Jest okryta całunem kruczoczarnych włosów, obok pali się świeca i leży ludzka czaszka pozbawiona żuchwy. To Maria Magdalena, która mieszka samotnie i żyje wspomnieniami przeszłości. Świeca i czaszka to symbole upływającego czasu. Kobieta, mimo że jest jeszcze młoda i piękna, może już tylko odliczać czas do śmierci. Wszystko co najlepsze w jej życiu już się zdarzyło. Obraz jest bardzo piękny, stanowi wyraz doskonałego malarstwa.



Malarz na służbie wpierw Księcia swej rodzinnej Lotaryngii a później Króla Francji, traktowany był za życia jako wielki artysta, którym niewątpliwie był.
Wraz z wstąpieniem na tron Ludwika XIV i wzrostem kultu nowej Sztuki Wersalu, arystokratycznej w temacie i przejrzyście klasycznej w stylu, sława tego niegdyś znanego człowieka doznała tak kompletnej zmiany, że w ciągu kilku pokoleń zostało zapomniane nawet jego nazwisko, a te spośród jego obrazów, które przetrwały przypisywano takim malarzom jak Le Nains, Honthorst, Zurbaran, Murillo a nawet Velasquez. Powtórne odkrycie Latour'a zaczęło się w roku 1915 i zostało ostatecznie zakończone w 1934, gdy zorganizowano w Luwrze znaczącą wystawę „Malarze Rzeczywistości". Lekceważony przez niemal trzysta lat, jeden z największych malarzy francuskich powrócił ponownie do łask.

Georges de Latour był jednym z tych ekstrawertycznych wizjonerów, których sztuka wiernie odbija pewne aspekty świata zewnętrznego, ale oddaje je w postaci przekształconej, tak że każdy najdrobniejszy szczegół staje się prawdziwie znaczący i jest manifestacją absolutu. Większość jego kompozycji stanowią postacie widziane w świetle pojedynczej świecy. Pojedyncza świeca, jak tego dowiódł Caravaggio i malarze hiszpańscy, stwarza szansę uzyskania najniezwyklejszych efektów teatralnych." Ale Latour nie był zainteresowany efektami teatralnymi. W jego obrazach nie ma niczego dramatycznego, żadnej tragiczności, patosu czy groteski, żadnej akcji, żadnego związku z tym rodzajem emocji, dla których ludzie idą do teatru by ekscytować się nimi a później je uśmierzać. Jego postacie są istotnie statyczne. Nigdy niczego nie robią, one najzwyczajniej są w taki sam sposób w jaki jest granitowy Faraon, khmerski Bodhisattwa czy którykolwiek z płaskostopych aniołów Piero. A pojedyncza świeca służy w każdym przypadku do tego, by zaakcentować to niewzruszone, bezosobowe bycie. Pokazując rzeczy pospolite w niepospolitym świetle płomień odsłania żywą tajemnicę i niewytłumaczalną cudowność zwykłej egzystencji. W jego obrazach jest tak niewiele religijności, że w wielu przypadkach niemożliwym jest ustalić czy stoimy wobec ilustracji biblijnej czy też zwykłym studium modela w świetle świecy. Czy jego Boże Narodzenie z Rennes jest rzeczywiście hożym czy tylko narodzeniem! Czy ten starzec śpiący pod okiem młodej dziewczyny to właśnie to? Albo czy to św. Piotr we więzieniu jest odwiedzany przez anioła zwiastującego wolność? Tego się nie da ustalić. Ale choć sztuka Latour'a nie zawiera religijności, to jednak pozostaje głęboko religijną, w tym sensie, że odsłania, z bezprzykładną mocą, boską wszechobecność.

Wypada dodać, że jako człowiek wielki ten malarz Boskiej immanencji był jakoby dumny, krnąbrny, nieznośnie zarozumiały i skąpy.

A to pokazuje nam, raz jeszcze, że nigdy nie ma ścisłego związku fliiędzy dziełem artysty a jego charakterem,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 20:59, 13 Maj 2009    Temat postu:

Tadeusz Iwańczuk

"Nakło"



Autor o sobie ....

''Errare Humanum Est..."

Urodziłem się w Sanoku w zakolu Sanu, dawno temu...

Odkrycie tajnych sentymentów krajobrazu rodzinnych stron, codziennych minut ze sztuką pod bacznym okiem mojej babuni Heleny Piwowarskiej z d. Hutnikiewicz, absolwentki Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie, którą ukończyła w latach 20-tych ubiegłego stulecia, jak również wpływ moich profesorów Paprockiego i Drelskiego kształtowały moją świadomość o sztuce.
Niestety koniec wojny i czas realizmu socjalistycznego jak również sytuacja rodzinna kazały mi zapomnieć o sztuce. Postanowiłem, że zostanę inżynierem. Politechnika, architektura minimalizowała mój niedosyt kontaktu bezpośredniego ze sztuką.
Koniec lat 60 do 1980r. To praca projektanta autora wielu realizacji projektów, to również takie i inne zabawy ze sztuką. W 1980 r. postanowiłem kierować swoim życiem twórczym świadomie, wtedy zdarzyły się w moim życiu ważne rzeczy. Znacząca dla mnie realizacja architektoniczna, w 1985 projekt i realizacja restauracji budynku secesyjnego w Gliwicach dawnego właściciela i założyciela Huty Gliwickiej dały mi wiele satysfakcji jako inżynierowi, ale również jako artyście, twórcy funkcji użytkowej budynku, który został oddany z przeznaczeniem na centrum Kultury i Sztuki w Gliwicach. Tworzę i zakładam tam Galerię pod Dymarką gdzie wystawiam prace takich artystów jak Ryszard Kowol, Stanisław Konar, Bierwioczonok, Duda Gracz, i wielu innych znamienitych artystów polskich. Przy okazji łącząc twórczość owych artystów z poezją i muzyką.
Bezpośredni kontakt z artystami zdecydował, że poddałem się weryfikacji zawodowej w 1987r. w Ministerstwie Kultury i Sztuki w Warszawie uzyskując bezterminowe uprawnienia zawodowe Artysty Plastyka. To był mój najważniejszy egzamin w życiu. Wracałem z egzaminu kompletnie oszołomiony dokładnym określeniem środka moich zawodów. ( Do dzisiaj w ważnych momentach mojego życia chodzę matematycznym środkiem). Wtedy to pojąłem, że sztuką są tylko momenty osłupienia, reszta jest tylko rzemiosłem.
W latach 1980 do 1988 uczestniczę w wielu wystawach w kraju. Do znaczniejszych wystaw zaliczam wystawę w BWA Rzeszów z grupą Gliwickich Artystów. Spotkanie z Edwardem Dwórnikiem potwierdziły i przekonały mnie o słusznym wyborze drogi twórczej, to znaczy mojej symbiozy zawodowej.
W 1990 właściwie przestałem malować (znów mój środek matematyczny), poświęciłem się innej dziedzinie życia, dużo podróżowałem Europa, Ameryka. Zetknąłem się z nową sztuką, ale to nie dało mi nic. Zrozumiałem, że mogę realizować to, co we mnie lub to, co sam odkryję. Tak jest do dzisiaj. Kierunek, który odpowiada mi najbardziej to „ ART. INFORMEL”, jest bliski mojej naturze niespokojnej, mogę tworzyć tak jak chcę, jak widzę i czuję. Cały czas myślę, że najważniejsze jeszcze przede mną, mimo iż życie zawarte jest w przedziale domkniętym w stosunku - ∞ do +∞ wszechświata życie to mikrosekunda. Obecnie jestem członkiem Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików w Rzeszowie.
Tym pozytywnym akcentem (znowu odzywa się mój środek matematyczny) dziękuję Państwu za uwagę.

TADEUSZ IWAŃCZUK

http://zaiprzeciw.prv.pl/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Nie 9:15, 17 Maj 2009    Temat postu:

Rembrandt




Czyż nie jest wspaniała ... twarz kobiety, która pozostawiwszy na brzegu ciężką złoconą suknię wpatruje się z lubością w krystaliczną toń wody, w której za chwilę zażyje kąpieli ? Very Happy

Rembrandt Harmenszoon van Rijn (ur. 15 lipca 1606 w Lejdzie, zm. 4 października 1669 w Amsterdamie) – holenderski malarz, rysownik i grafik. Uważany powszechnie za jednego z największych artystów europejskich. Obok Jana Vermeera i Fransa Halsa najważniejszy malarz w sztuce holenderskiej "złotego wieku" – okresu, w którym kultura, nauka, gospodarka, potęga militarna i wpływy polityczne Holandii osiągnęły swoje apogeum.

Był ósmym (przedostatnim) dzieckiem młynarza Harmena Gerritszoona oraz córki piekarza Neeltge Willemsdochter van Zuitbroeck. Dzieciństwo spędził w Lejdzie. Od siódmego roku życia uczył się w szkole łacińskiej. Siedem lat później, 20 maja 1620 r., wstępuje na uniwersytet w Lejdzie, ale studiuje tam tylko kilka miesięcy. W 1621 r. rozpoczyna naukę malarstwa w pracowni Jacoba van Swanenburgha. Przez 3 lata uczy się u niego podstaw i techniki malarstwa. W 1624 r. rodzice wysyłają go do Amsterdamu, gdzie doskonali swój kunszt malarski u Pietera Lastmana (1583-1633), uznanego malarza obrazów historycznych, cechujących się silnym realizmem i wielkim napięciem dramatycznym. Od niego zapożycza styl narracyjny, sposób ukazywania psychologicznej głębi postaci oraz technikę światłocienia. Po powrocie do Lejdy otwiera własną pracownię i rozpoczyna współpracę z osiemnastoletnim Janem Lievensem (1607-1674), również uczniem Lastmana. Ok. 1628 r. pracownię młodych artystów odwiedza Constantijn Huygens, dyplomata, podróżnik, poeta, który przez kilka lat śledził ich karierę, organizował zamówienia, pełnił rolę kogoś w rodzaju agenta. W 1630 r. umiera ojciec malarza. W 1631 r. Rembrandt osiada w Amsterdamie, gdzie marszand obrazów Hendrick van Uylenburgh (ok. 1587-1661, ur. w Krakowie, wiele lat mieszkający w Gdańsku) proponuje mu otwarcie u siebie pracowni. Za jego pośrednictwem otrzymuje prestiżowe zamówienia. Maluje głównie portrety zamawiane przez najbogatsze rodziny Amsterdamu. 5 VI 1633 r. zaręcza się z Saskią van Uylenburgh, siostrzenicą marszanda, którą poślubia 22 VI 1634 r. Żona, córka burmistrza, wnosi mu posag w wysokości 40 tys. florenów. Młodzi małżonkowie zamieszkują wkrótce w luksusowym domu w dzielnicy nad rzeką Amstel. W 1635 r. Rembrandt otwiera pracownię w wynajętym magazynie, przez którą przewija się kilkudziesięciu uczniów. W styczniu 1639 r. kupuje duży dwupiętrowy dom przy Breestraat. W 1640 r. umiera matka Rembrandta. Umiera też pierwszych troje jego dzieci: Rombertus (1635), Cornelia (1638) i również Cornelia (1640). W 1641 r. przychodzi na świat Tytus. 14 VI 1642 r. w wieku 30 lat umiera (prawdopodobnie na gruźlicę) Saskia, którą często uwieczniał w swoich dziełach. W testamencie rozdzieliła sumę 40 tys. florenów pomiędzy syna i męża. Tytusem zajęła się najęta guwernantka, bezdzietna wdowa Geertie Dircks, która wkrótce zostaje metresą Rembrandta. W 1646 r. do domu Rembrandta przybywa nowa służąca, 23-letnia Hendrickje Stoffels, która zastępuje Geertie. Rembrandt zakochuje się w niej, ale nie może jej poślubić, gdyż naraziłby się na stratę wielkiej części spadku po Saskii. Oskarżeni zostają o konkubinat. W 1654 r. Hendrickje rodzi córkę Cornelię. Równocześnie zostaje ekskomunikowana. Rembrandt starzeje się, popada w ruinę i izoluje się od świata, coraz mniej czasu poświęca wykonywaniu zamówień. W 1656 r. staje się bankrutem. Zbiory artysty zostają wystawione na licytację i sprzedane. W 1663 r. umiera Hendrickje. 4 IX umiera Tytus, zaledwie kilka miesięcy po ślubie z Magdaleną van Loo. Rembrandt umiera 4 października 1669 r. w małym domku w dzielnicy Rozengracht, gdzie mieszkał ze swoją 15-letnią córką Cornelią. Pochowany zostaje 8 października obok Saskii, Tytusa i Hendrickje w Westerkerk w Amsterdamie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Nie 9:17, 17 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 12:51, 25 Maj 2009    Temat postu:

Rozbuchane piękności Very Happy

Jest ikoną kobiet pewnych swojej zmysłowości. Ma wielkie piersi, gigantyczny brzuch i jest bezwstydnie naga. Wenus z Willendorfu to najsłynniejsza rzeźba prehistorii. Jest ideałem bujności i obfitości, boginią płodności, niezaspokojonym męskim marzeniem o kobiecie totalnej. Ta, za duża w każdym miejscu piękność, nie znalazłaby zbyt wielu wielbicieli we współczesnym pełnym anorektycznych modelek świecie. Podświadomie jednak wszyscy czują, że w każdej swojej zbyt dużej fałdce jest niemal absolutnie doskonała.

Czym interesowali się nasi przodkowie, kiedy jeszcze żyli w jaskiniach? Właściwie tym samym, co my. Na pierwszym miejscu był seks oraz inne przyjemności. Amerykańska antropolog, Helen Fisher, w książce The Sex Contact: The Evolution of Human Behavior twierdzi, że jaskiniowcy prowadzili życie nadzwyczaj rozwiązłe, a kobiety w epoce kamiennej co chwilę znikały w krzakach z innym partnerem. Inni badacze stanowczo zaprzeczają, dzieci były przecież ciężarem dla często przemieszczających się społeczności. W tamtych trudnych czasach najważniejsze było przeżycie. Z drugiej jednak strony, nasi przodkowie najprawdopodobniej nie łączyli seksu z prokreacją.

Kobieta była czymś tajemniczym i nieodgadnionym. Widać to na rysunkach naskalnych z okresu paleolitu. Obok polowań i przedstawień zwierząt najczęściej pojawiają się tu fragmenty kobiecego ciała lub całe sylwetki z wyraźnie zaznaczonymi organami płciowymi. W czasach jaskiniowych pulchna kobieta była ideałem. Jej kształty dowodziły, że nie brakuje mięsa, a co za tym idzie, że mężczyźni sprawdzają się jako myśliwi. Szerokie biodra i piersi potwierdzały predyspozycje do rodzenia zdrowych dzieci.

Dlatego, kiedy pod koniec dziewiętnastego wieku archeolodzy zaczęli odnajdować w Europie prehistoryczne figurki przedstawiające obfite damy, wspólnie doszli do wniosku, że są one pierwszymi kobiecymi bóstwami. Grubaski i panie z wyraźnie zaznaczonymi cechami płciowymi dostały więc wspólną nazwę: Paleolityczne Wenus. Powstawały na ogół z kamienia, gliny lub kości. Datuje się je na okres pomiędzy rokiem 40 000 a 8000 przed naszą erą. Wiele z nich ma realistyczne kształty, inne są stylizowane. Choć łączy je wspólne imię, każda jest indywidualnością. I przy okazji wielką zagadką, bo choć wszyscy są zgodni, że Paleolityczne Wenus związane są z płodnością, nie do końca znana jest historia ich powstania oraz intencje twórców



Czerwona Wenus
Pierwszą niewielką rzeźbę odnalazł w 1864 roku markiz Paul de Vibraye. Archeolog ze szlacheckim tytułem natrafił na swoją superkobietkę w dolinie Wezery, w miejscowości Laugerie-Basse. Ośmiocentymetrowa dama wykonana była z kości słoniowej i – jako że nie okazywała żadnego wstydu – została nazwana przez swojego odkrywcę Venus Impudique, czyli Bezwstydna Wenus. Niestety, boginka pozbawiona była głowy, miała za to płaski brzuch, co mogło sugerować, że figurka przedstawia młodą dziewczynę. Wkrótce archeolodzy zaczęli trafiać w różnych rejonach na podobne przedstawienia kobiet. Pojawiły się między innymi w Rosji, na Syberii, w Rumunii, Austrii, Niemczech, we Francji. Najsławniejsza z nich jest wspomniana już Wenus z Willendorfu.

W 1908 roku jeden z robotników pracujących przy budowie drogi odnalazł w okolicach Krems an der Donau w Dolnej Austrii figurkę tłustej kobiety. Miała ozdobną fryzurę bądź, jak uważają niektórzy, nakrycie głowy. Włosy (czy też czepek) ułożone zostały w siedem rzędów czegoś w rodzaju warkoczyków (sznurków?) zasłaniających twarz, na plecach były troszkę dłuższe. Rozchodziły się od rozetki na czubku głowy w siedem rzędów. Siódemkę zaś uważano za cyfrę magiczną. Znalezisko, datowane później na lata między 32 000 a 30 000 przed naszą erą, zostało przekazane archeologowi Josefowi Szombathy. Wykonaną z wapienia postać to właśnie on nazwał Wenus z Willendorfu.

Prawdopodobnie przedtem była w całości pomalowana czerwoną ochrą, którą smarowano również zmarłych. Ochra stanowiła symbol sił życiowych i imitowała krew. Sam Josef Szombathy tak opisywał swoją Wenus: Jest to figurka wysokości 11 centymetrów, rzeźbiona w drobnoziarnistym, porowatym wapieniu, doskonale zachowana, z nieregularnie rozmieszczonymi śladami czerwonej farby. Przedstawia nadmiernie rozwiniętą tęgą kobietę, z ogromnymi piersiami, wydatnym brzuchem, pełnymi biodrami i udami, lecz bez właściwych wałów tłuszczowych. Części rodne są silnie podkreślone, plecy anatomicznie prawidłowe, z wieloma wiernie odtworzonymi szczegółami.

Włosy na głowie są przedstawione w postaci wałków okalających większą część głowy koncentrycznymi kręgami. Rysów twarzy absolutnie nie uwydatniono. Oczy, usta, uszy, broda – nie są w najlżejszym nawet stopniu zaznaczone. Ramiona są skrócone, przedramiona i ręce wyrażone jedynie pasem na piersiach, kolana bardzo dobrze ukształtowane, podudzia posiadają wprawdzie łydki, lecz są mocno skrócone, przednia część stóp została w ogóle pominięta. Nie ma na figurce ani śladu jakiegoś odzienia czy ozdoby z wyjątkiem grubych, zębatych bransolet na każdym przedramieniu.1

Dlaczego Wenus jest taka gruba? Czy w prehistorycznych czasach otyłość mogła stanowić problem? Czy przypadkiem figurka nie pokazuje kobiety po okresie menopauzy? Wkrótce jednak ta hipoteza została obalona. Oprócz wyjątkowych – o ile w ogóle istniały – przypadków chorobowych w tamtym okresie ludzie byli szczupli. Przyjmowali przecież niewielkie ilości kalorii. Poza tym odnajdowane szkielety pozwalają przypuszczać, że średnia życia wynosiła zaledwie trzydzieści lat. Rzadko która kobieta dożywała menopauzy. Część badaczy doszła więc do wniosku, że Wenus może być czymś w rodzaju talizmanu dla kobiet w ciąży bądź odzwierciedleniem najedzonego ideału. Ta druga hipoteza również szybko upadła, ponieważ nie odnaleziono figurek mężczyzn, które przedstawiałyby tak obfite kształty.

Archeologów intrygował również brak stóp u Wenus. Nie miały ich również jej koleżanki z odległych krańców Europy. Być może – jak sugerują badacze – figurki wędrowały ze swoimi właścicielami jako rodzaj bóstw domowych, a brak stóp umożliwiał postawienie ich na ziemi czy piasku lub wciśnięcie między kamienie. Oznaczałoby to, że bujne piękności towarzyszyły człowiekowi nie tylko w sytuacjach wyjątkowych, ale także w codziennych czynnościach. Pojedyncze statuetki znajdowane były w pobliżu palenisk i w dołach ofiarnych, co mogłoby oznaczać, że miały związek z kultami przodków, płodności bądź domowego ogniska. Niewielkie rozmiary pozwalały mieć je zawsze przy sobie.

Joanna Lamparska
dziennikarka, specjalizuje się w temacie Dolnego Śląska, znana odkrywczyni i poszukiwaczka skarbów


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 21:55, 10 Cze 2009    Temat postu:

Jean-Honoré Fragonard

Fragonard był synem kupca bławatnego. W wieku 13 lat Jean-Honoré zostaje oddany na naukę do kancelarii notarialnej, lecz tam czas spędza na rysowaniu. Za namową notariusza rodzice umieszczają go w pracowni malarskiej. Przez sześć miesięcy studiował rzemiosło malarskie u Chardina, a potem u Bouchera. W 1752 roku zdobył nagrodę Prix de Rome, a następne trzy lata spędził w Paryżu w pracowni Carle van Loo. Później wyjechał do Włoch, gdzie przebywał w latach 1756-1761. Znalazł się pod silnym wpływem prac Tiepolo. W roku 1793 zostaje członkiem Commune des Arts, a na początku roku następnego konserwatorem powstającego muzeum Luwru.

Wśród jego lekkich, często zabarwionych erotyzmem prac znajduje się Huśtawka (1766 - Wallace Collection, Londyn). Jednym z protektorów malarza była madame de Pompadour.

Niezwykle obfita twórczość Fragonarda zakończyła się wraz z wybuchem rewolucji francuskiej."

I nic dziwnego skoro jego twórczość


http://images.google.pl/images?q=fragonard&hl=pl&lr=&sa=N&um=1&imgsz=xxlarge

dotyczyła scen z życia ...sfer wyższych Razz w tym

"Zasuwka"



Dla niektórych obraz nie był namalowany ręką Fragonard’a, dla innych - wprost przeciwnie - prezentował przełom stylistyczny w warsztacie malarza. Obraz o treści banalnej. Jest, być może, nośnikiem wielu ukrytych myśli. Zaskakuje nas fakt, że został zamówiony u Fragonard’a jako pendent do jego obrazu o tematyce religijnej. Takie zestawienie miało tworzyć alegorię miłości ziemskiej i duchowej, niebiańskiej. Stanowi to wymowne świadectwo ówczesnych obyczajów i atmosfery francuskiego dworu przed rewolucją. Często malarze łączyli w jednym obrazie oba tematy traktując miłość ziemską delikatnie, aluzyjnie. Częściej jednak obrazy z tamtej epoki wyrażały pogląd, że erotyzm nie jest jedynie przymiotem bogów antycznych…i lubowano się w scenach z buduarów. „Zasuwka” namalowana u schyłku rokoko wykazuje już pewne cechy neoklasycyzmu – jak precyzyjne wykończenie szczegółów i pełne dramatyzmu, teatralne oświetlenie."

Para kochanków w miłosnym tańcu zmierza do nieuchronnego ... finału, którego sceną bedzie ... wspaniałe łoże.
I aby nikt im nie zakłócił tych wspaniałych chwil, meżczyzna przezornie zamyka drzwi na ...zasuwkę tak


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Śro 21:59, 10 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 13:41, 22 Cze 2009    Temat postu:

Renata Domagalska Anxious

"Deszczowy deptak"

Temat aktualny czyli ...deszczowy ale jakże miło przejść się takim kolorowym deptakiem tak



Inne prace artystki http://www.renatadomagalska.pl/index.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 20:39, 01 Sie 2009    Temat postu:



To wzruszający pomnik, który jest hołdem dla najmłodszych uczestników powstania warszawskiego. Stoi przy murach warszawskiej starówki, na resztkach baszty obronnej. Przedstawia on żołnierza-dziecko i upamiętnia on bohaterską walkę warszawiaków podczas Powstania Warszawskiego. Pomnik zaprojektował Jerzy Jamuszkiewicz w 1946 roku, jego uroczyste odsłonięcie nastąpiło 1 października 1983 roku.
Autor ofiarował go warszawskim harcerzom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 19:41, 24 Sie 2009    Temat postu:

Paul Cezanne




Paul Czanne urodził się 19 stycznia 1839 roku w Aix-en-Provence, mieście na południu Francji, odległym o 20 kilometrów od Marsylii i Morza Śródziemne go. Matka przyszłego malarza, Anne Elizabeth Aubert ma dwadzieścia cztery lata. Ojciec, czterdziestoletni wtedy Louis Auguste Czanne, spotkał ją w sklepie kapeluszniczym, gdzie pracowała. Urodzone z nieślubnego związku dzieckozostało bezzwłocznie uznane przez ojca. W lipcu 1841 roku małemu Paulowi rodzi się siostra, Marie, trzy lata przed małżeństwem rodziców, w styczniu 1844 roku. Louis-Auguste Czanne jest człowiekiem zamożnym, żyje z procentów od kapitału. Kilka lat później, w 1848 roku, otwiera bank, jedyną tego typu instytucję w Aix. Trzecie dziecko, Rose, przychodzi na świat w 1854 roku. Paul jest jej ojcem chrzestnym. Przyszły malarz wstępuje w 1852 roku do gimnazjumBourbon. Jest znakomitym uczniem mogącym się pochwalić licznymi nagrodami. Celuje zwłaszcza w językach starożytnych; za parę groszy pozwala zresztą kolegom korzystać ze swojej wiedzy i \"odwala jednym ruchem ręki sto łacińskich wersów\". W wieku trzynastu lat zaprzyjaźnia się z trzema kolegami z gimnazjum: Emilem Zolą (1840-1902), Jean-Baptiste Baille\'em i Louisem Marguery. Wszystkich czterech łączy pasja do literatury - uwielbiają Victora Hugo, razem odkrywają poezję Alfreda de Musset. Interesują się też muzyką. W orkiestrze miejskiej Czanne gra na rogu, a Zola na klarnecie. W 1857 roku Czanne zapisuje się do Bezpłatnej Szkoły Rysunku Miasta Aix. Spotyka tam wielu lokalnych artystów. Wmiejskim muzeum odkrywa dzieła pochodzące z kolekcji Graneta, a wśród nich pejzaże o bardzo spontanicznym i nieskrępowanym charakterze. W roku 1858Zola opuszcza Aix i udaje się wraz z matką na stałe do Paryża. Rozstanie jest dla obu przyjaciół bardzo bolesne. Jakiś czas później Czanne zakochuje się w nieznajomej o imieniu Justyna. Narzucone mu przez ojca studia nie pociągają młodego Czanne\'a. Mimo to w grudniu 1858 roku zapisuje się na wydział prawa w Aix jednocześnie prosząc Zolę o informacje na temat egzaminudo Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu. Jest zdecydowany zostać malarzem i wie, że będzie musiał pokonać ojcowskie zastrzeżenia. Więcej zrozumienia wykazuje matka: \"On ma na imię Paul, jak Rubens i Verone`se i jego przeznaczeniem jest bez wątpienia malarstwo\" - mówi. Zola podchodzi do problemu inaczej: \"Przyszły bankier okazuje się być malarzem i czując wyrastające mu orle skrzydła pragnie opuścić gniazdo\". Profesor rysunku Czanne\'a, Joseph Gibert sprzeciwia się jego wyjazdowi. Paul zaczyna wątpić w siebie. Aby go pocieszyć Zola pisze do niego: \"W artyście istnieje dwóch ludzi, poeta i robotnik. Poetą trzeba się urodzić, robotnikiem można zostać. A ty, który posiadasz iskrę, której nie da się kupić żalisz się, gdy do sukcesu brakuje ci jedynie ćwiczenia palców, stania się robotnikiem\". We wrześniu 1861 roku przybywa w towarzystwie swego ojca do Paryża. W Paryżu Czanne zmuszony jest żyć za 125 franków miesięcznie, co ledwo wystarcza mu na opłacenie pokoju, posiłków i kursów rysunku. Odkrywa wielkie muzea, gdzie może kopiować arcydzieła. Każdego ranka młody człowiek udaje się do akademii Charles Suisse by uczestniczyć w lekcjach rysunku. Popołudniami rysuje w pracowni Josepha-Francois Villevieille, malarza z Aix. W akademii spotyka innych malarzy: Achille\'a Emperaire, Francisco Ollera, Antoine\'a Guillemet, Armanda Guillaumin i Camille\'a Pisarro. Od przyjazdu do Paryża Paul nie przestaje mówić o powrocie do Aix. We wrześniu 1861 roku, po oblanym egzaminie do Akademii, rzeczywiście wyjeżdża i przez kilka miesięcy pracuje w ojcowskim banku. W 1862 roku Czanne opuszcza bank i zajmuje się malarstwem. W listopadzie wraca do Paryża i ponownie nie zdaje egzaminu wstępnego na Akademię Sztuk Pięknych. Kontynuuje zajęcia w pracowni Suisse\'a, gdzie maluje z modelu. Dużo kopiuje w Luwrze. W ramach protestu przeciwko akademizmowi oficjalnego Salonu Czanne wybiera na tematy swoich obrazów orgie, porwania i morderstwa. Pragnie zaprezentować obrazy, które \"sprawią że Akademia poczerwienieje z wściekłości i rozpaczy\". musi także stawić czoła niechęci rodziców. Aby móc dalej malować, Czanne zwraca się o pomoc do Zoli i Baille\'a, którzy od czasu do czasu wspomagają go finansowo. Przyjaźń z Pisarro sprawia, że zaczyna malować w plenerze. W 1864 roku Czanne znajduje się w Estaque, małym paśmie górskim nieopodal Marsylii, które stanie się jednym z jego ulubionych miejsc do malowania. Pomimo wysiłków malarza, Salon odrzuca wszystkie proponowane przez niego obrazy. W roku 1868, po nowej odmowie, malarz z tym większą siłą czuje, że winien pozostać na wybranej przez siebie drodze: \"I dobrze! Oni jeszcze dostaną w pysk od wieczności\" - pisze. Niezrozumienie ze strony oficjalnych środowisk artystycznych, jak również jego własna niechęć do wejście w środowisko impresjonistów sprawiają, że Czanne wiedzie coraz bardziej samotne życie. W 1869 roku, Czanne spotyka Hortense Fiquet, z którą będzie miał później trzech synów. Jedynie matka wie o związku, który malarz ukrywa. Po narodzinach syna Paula, w styczniu 1872 roku Czanne jedzie latem do Pontoise, miejscowości leżącej na północny zachód od Paryża. Czeka tam na niego Pisarro. Czanne mieszka w Auvers i każdego ranka przebywa pieszo siedem kilometrów - dystans dzielący obie miejscowości. Dwaj przyjaciele malują później razem, w plenerze. W 1874 oraz 1877 roku Czanne bierze udział w pierwszej i trzeciej wystawie impresjonistów. Jego dzieła stają się pośmiewiskiem krytyki. Jednakże pozostaje wierny sobie i tylko coraz bardziej izoluje się. Mieszka w posiadłości ojca (Jas de Bouffan), w Aix, w Estaque, lub u przyjaciół, na przykład u Zoli w Medan, niedaleko Paryża. Ojciec, który otwiera jego listy dowiaduje się w 1878 roku o istnieniu Hortense i wnuka. Grozi synowi obcięciem dochodów i na początek zmniejsza mu pensję. Prawdę powiedziawszy Czanne nie kocha już Hortense. W 1885 roku zakochuje się w innej kobiecie. Zola odgrywa rolę pośrednika doręczającego kochankom listy. Związek ten nie trwa jednak długo i malarz spędza coraz więcej czasu samotnie w Aix. W 1886 roku Czanne pokłóci się z Zolą. Tego samego roku Czanne poślubia Hortense (28 kwietnia) i traci ojca (23 października). Dziedziczy ojcowską fortunę i żyje odtąd w pewnym dobrobycie, który pozwala mu spokojnie poświęcić się sztuce. Od tej chwili, przez dziesięć lat, spędza co roku tyle samo czasu w Aix i w Paryżu. W 1897 roku, w wieku 83 lat umiera jego matka. Dwa lata później Czanne opuszcza Jas de Bouffan i przenosi się do Aix. Kupuje również pracownię poza miastem. Mieszka z panią Bremond, służącą, która stanowi jedyne jego towarzystwo. W tym okresie Czanne zaczyna być znany. Wciąz pracuje z całych sił. W wieku sześćdziesięciu trzech lat oświadcza jeszcze: \"Znajduję się dopiero u moich początków...\". Malarz Emile Bernard (1868-1941), który publikuje entuzjastyczną opinię na temat sztuki Czanne\'a odwiedza go w roku 1904 w Aix, co wspomina: \"wstawał bardzo wcześnie rano. O każdej porze roku szedł do swojej pracowni, gdzie zostawał od szóstej do wpół do jedenastej. Wracał do Aix, żeby coś zjeść i zaraz potem znowu wychodził pracować nad jakimś tematem lub pejzażem do piątej wieczorem. Następnie jadł kolację i natychmiast kładł się spać\". 15-go października 1906 roku Czanne maluje w plenerze. Nagle zasłabł. Spędza wiele godzin w ulewnym deszczu, a kiedy zostaje wreszcie odprowadzony do domu jest z nim już bardzo źlle i paręgodzin później umiera

Inne prace artysty
http://www.abcgallery.com/C/cezanne/cezanne.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 18:49, 12 Wrz 2009    Temat postu:



Henri Gervex (ur. 10 grudnia 1852 w Paryżu, zm. 7 czerwca 1929 tamże) - francuski malarz łączący cechy akademizmu i impresjonizmu.

Był uczniem Aleksandra Cabanela, malował nowatorskie w formie obrazy o tematyce współczesnej. Jego najbardziej znanym dziełem jest Rolla, obraz namalowany pod wpływem poematu Musseta pod tym samym tytułem. Zgłoszony do Salonu Paryskiego został odrzucony ze względu na obsceniczność. Oburzony Gervex wystawił go na wystawie sklepu, ściągając tłumy paryżan i zapewniając sobie tym samym popularność. Innym znanym obrazem artysty był Dr Pan at the Salptrihre (Operacja), porównywana przez współczesnych do Lekcji anatomii doktora Tulpa Rembrandta.

Inne prace artysty .... http://commons.wikimedia.org/wiki/category:Henri_Gervex?uselang=pl


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 18:57, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Paweł Trubieckoj

Dzieci



" Paweł Trubieckoj był rosyjskim księciem urodzonym i zmarłym we Włoszech, choć nie całe życie spędził w tym kraju. Jego miłością była rzeźba, której początkowo sam się uczył. A była to rzeźba mocno oryginalna. Jego posągi wyglądają jak obrazy malowane szybko kładzionymi grubymi impastami. Są rzeźbiarskimi szkicami. Z tego też powodu twórczość księcia zalicza się do impresjonizmu.

Obecnie jego nazwisko trudno uznać za powszechnie znane, ale za życia nie mógł narzekać na brak popularności. Dostawał sporo zamówień od elit. Wykonał nawet ponadnaturalnych rozmiarów posąg cara Aleksandra III. George Bernard Shaw, przyjaciel artysty, napisał o Trubieckoju, że był najbardziej zadziwiającym rzeźbiarzem swoich czasów.

Jednak los jest dość okrutny dla rzeźbiarzy. W porównaniu z malarzami tylko nieliczni z nich trafiają do powszechnej świadomości. Każdy z nas wymieni tłum malarzy z końca XIX w. i początków XX w., a rzeźbiarzy najwyżej kilku i założę się, że część z nich to będą malarze czasami parający się rzeźbą. A rzeźba w tym okresie była naprawdę rewelacyjna. Zerwała już ze ślepym kopiowaniem antyku i sięgnęła po nowe pomysły, ale jednocześnie nie uległa jeszcze zdegenerowaniu w dziwaczne i zazwyczaj niezwykle brzydkie instalacje, które zdominowały resztę XX w.

Rzeźba widoczna powyżej przedstawia dwóch chłopców z rodu Trubieckojów. Artysta wykonał ją w 1900 r. podczas pobytu w Rosji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw 20:25, 01 Paź 2009    Temat postu:

Sztuka ... ulotna ale jakże interesująca Think Anxious

http://www.youtube.com/watch?v=GUANewh4arU&feature=PlayList&p=B6F74DF61B7715A9&playnext=1&playnext_from=PL&index=20


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Wto 17:05, 06 Paź 2009    Temat postu:











Michael Garmash
Urodził się w 1969 roku obłast, Ukraina. zajmował się malarstwem w wieku trzech lat i sześć rozpoczął swoją edukację formalną w Lugansk Młodzieży Creative Center. Jego prace zostały wysłane przez jego nauczycieli z różnych targów w Ukrainie, Rosji, Czechosłowacji i Węgier. Michael otrzymał pierwsze nagrody na wielu Juried wystawach, m.in. Lugansk Regionalnego Juried Wystawa-1977 (Najlepszy plakat), Czechosłowacji Międzynarodowy Konkurs Młodzież 1978 i Węgier Międzynarodowego Konkursu Sztuki Circus Podobne Art-1978.

W 1987 roku ukończył Valedictorian z Lugansk państwa Fine Art College i zaczął nauczać nie następnym roku. Od 1989 do 1991 służył w armii w 1992 r. rozpoczął studia w petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych. Michał jest absolwentem tej prestiżowej szkoły pięć lat później na czele swojej klasy.

1977 był pamiętny rok. Film dokumentalny o wybitnych wynikach w sztuce, featuring Valueva, została wykazana w kinach w całej Rosji. Samym roku został wyróżniony na pierwszej stronie popularny miesięcznik "Związku Radzieckiego". Niewiele sobie realizacji tego sława w życiu, a tym bardziej jak młodzik.

W czasie swoich studiów, Michael zaczął wystawiał we Francji, w galeriach w miastach takich jak Paryż, St Etienne, Avignon, Lew i Marcel. Michael wziął także udział w dorocznej wystawy w Sankt Petersburgu w Rosji. Oprócz malarstwa, Michael również celował w tworzeniu witraży i otrzymała honorowy medal za pracę w Suworow Muzeum Wojska w Petersburgu.

Inessa Kitaichik urodziła się w 1972 roku w Lipiecki, Rosja.
Od wczesnego dzieciństwa interesowała się baletem muzyką i gimnastyką. Inessa uczęszczała na zajęcia we wszystkich trzech dziedzinach, a po ukończeniu studiów muzycznych i szkoły baletowej, wstąpiła do Lugansk Fine Art School
AN ART LOVE STORY ART LOVE STORY
Podczas pobytu w wojsku, Michael powrócił do swojej dawnej szkoły na dwa tygodnie wakacji. Ostatniego dnia swojej wizyty spotkał Inessę na dworcu autobusowym, następnego dnia Michał nie wrócił do swego oddziału. Inessa obudził, że dzień jej obraz namalowany na całym mieście wokół domu, w podróży, na ścianach budynków i ścian klatki schodowej jej mieszkania. Michael spędził malarstwo nocy został aresztowany przez policję pierwsze miasta, a następnie przekazany do wojska MP, ale on nie został ukarany. (Nawet personel wojskowy może współczuć z prawdziwej miłości!) Rok później Michael i Inessa wrócił do tego samego dworca autobusowego. Michael hung a bouquet of flowers on the station sign to commemorate the place where they met; the beginning of their "at-first-glance" love story. Michael wisiał bukiet kwiatów na znak stacji dla upamiętnienia miejsca, w którym spełnione początku ich "na pierwszy rzut oka-" love story.

In similar spontaneous fashion, the two began painting together. W podobny sposób spontaniczny, dwa zaczął malować razem. Several years after their marriage, Michael began a painting of their daughter for a project at school. Kilka lat po ich ślubie, Michael rozpoczął malowanie ich córki na realizację projektu w szkole. However, their two-year old found the painting during his absence and painted her own version of the subject. Jednak ich dwóch lat znaleziono obrazu podczas jego nieobecności i malowane własną wersję tematu. Inessa, not wanting Michael to be upset, fixed the painting, packed it up and gave it to him to submit. Inessa, nie chcąc Michael być zdenerwowany, stałe malarstwo, pakowane go i dał mu ją przedstawić. Michael handed the painting over for review and was told it was his best work ever. Michael przekazał obraz na dokonanie przeglądu i powiedziano, to jego najlepsze dzieło w historii. He was surprised to see the "new" painting and immediately recognized his wife's hand. Był zaskoczony, aby zobaczyć "nowy" obraz i od razu uznany dłoń żony.

Since then, Michael and Inessa have worked together creating paintings, stained-glass windows, mosaics and drawings. Od tego czasu Michael i Inessa współpracowały tworząc obrazy, witraże, mozaiki i rysunki. They have exhibited in Sweden, France, Russia, Ukraine, Belgium and Finland. Mają one eksponowane w Szwecji, Francji, Rosji, Ukrainy, Belgii i Finlandii. They continue working with their daughter Polina as a model and occasionally include themselves in their compositions. Oni nadal pracować z córką Polina jako model i czasami zawierają się w ich skład.

Inne prace artystów .... http://www.piersidegallery.com/artists/garmash/

Są piekne Anxious Anxious


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez w51 dnia Wto 17:54, 06 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sob 15:14, 10 Paź 2009    Temat postu:

Steve Hanks




Steve Hanks jest uznawany za jednego z najlepszych artystów akwarela pracy dzisiaj. Szczegół, kolor i realizm obrazów Steve Hanks są niespotykane w tym trudnym medium. Cicho nosić wzorzyste kołdrę, gra światła na cienkich zasłoną "surfować" po piasku lub delikatną wyrazem dziecko - Steve Hanks wychwytuje te wzorce życia lepiej niż ktokolwiek inny.

Steve Hanks urodził się w wojskowej rodzinie w San Diego w 1949 roku. Hanks wychowywał się grać w tenisa i surfingu wzdłuż plaż południowej Kalifornii. "Ocean w sposób zdecydowany i trwały na mnie wrażenie. To było dobre dla duszy się w wodzie, surfing, pływanie, lub po prostu nawiązanie kontaktu ze swoją tajemniczą mocą.

Rodzina została przeniesiona do Nowego Meksyku, kiedy Steve był młodszy. Po ukończeniu szkoły średniej uczęszczał do Akademii Sztuk Pięknych w San Francisco, zdobywając znakomite znaków handlowych i rysunek postaci. Przeniósł się do California College of Arts and Crafts, gdzie ukończył z Bachelor of Fine Arts.

Steve Hanks podjął pracę jako opiekun na obozie Campfire Dziewczyna w pobliżu Kubie, w Nowym Meksyku w 1976 roku. Wynagrodzenia był minimalny, ale czynsz był wolny, a wszystkie w miesiącach zimowych swego czasu był jego własny. Przez następne cztery i pół roku Hanks eksperymentował z wielu mediów: oleje, akwarela, ołówek, akryl. "Gdybym nie spędził tyle czasu na doskonalenie moich umiejętności rysunku," komentuje: "Nie byłoby malarz jestem dzisiaj." Jego pierwszy romantyczny kawałek "Daisies and Lace", był zwiastunem jego stylu rozwijających się Zawierała sukni koronkowe i Sielankowa słonecznych.

Hanks nazywa swojego stylu "emocjonalny realizm. Często opuszcza twarze postacie zasłonięte lub odwrócił się nie tylko do urlopu twarzą w wyobraźni widza, ale także na całą postać wyrażania "Sunlight stał się jednym z moich ulubionych tematów.Fascynuje mnie to jak filtry poprzez rzeczy, jak powodzie cały pokój z kolor. Często moje obrazy są naprawdę więcej o słońcu niż cokolwiek innego. "

Jego małżeństwo z Laurą przyjazdu z trójki dzieci, pod warunkiem nowych inspiracji dla artysty. Wiele pięknie wydanego krajowej sceny zostały dodane do portfela w tych latach.

Jurorzy, galerie i kolekcjonerów od dawna uznawane wzrostu osiągnięć Steve Hanks.Otrzymał Narodowego Watercolor Society Merit Award oraz National Academy of Western Art Gold Medal, oprócz ciągłego wyświetlania się na liście dziesięciu najlepszych amerykańskich artystów opracowane przez US Art Magazine. Sztuka dla parków uhonorowała swoją pracę wiele nagród od 1989 roku.

"Starałem się być odpowiedzialny i umieścić pozytywnego wizerunku w świat," mówi Hanks. "Mam nadzieję, że moja praca przynosi komfort, przyjemność i wgląd w życie ludzi."

Mnie przynosi i komfort i ulgę, że w tych nienormalnych czasach, artyści prezentowani w tym i poprzednim poście są po prostu ... normalni Anxious Anxious Anxious

Inne prace artysty ...... http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.stevehanksartwork.com/&ei=-n_QSuX7L5rimgPK67WFAw&sa=X&oi=translate&resnum=5&ct=result&ved=0CBUQ7gEwBA&prev=/search%3Fq%3DSteve%2BHanks%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DG


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Śro 16:28, 14 Paź 2009    Temat postu:

Sarkofag Dionizosa



Marmur, z którego wykonano ten wspaniały sarkofag, pochodzi co prawda z Frygii (dzisiejsza środkowa Turcja), ale kamień najpewniej został przewieziony do Rzymu. Dopiero tam trafił w ręce artysty, który wyrzeźbił w nim tłum postaci. Główna scena ukazuje Dionizosa obok którego stoją cztery pory roku.
Zdaniem specjalistów sarkofag powstał dla któregoś z członków najzamożniejszych rodów rzymskich. Artysta skorzystał najpewniej z jakiejś księgi ze wzorami dla rzeźbiarzy. Bardzo podobne przedstawienie jest bowiem na innym sarkofagu, który zachował się do naszych czasów.

Sarkofag pochodzi z około 260-270 r. n.e. Obecnie znajduje się w The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
w51
Administrator


Dołączył: 23 Maj 2007
Posty: 5170
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon 18:50, 19 Paź 2009    Temat postu:



Wassily Kandinsky

Malarz rosyjski, grafik i teoretyk sztuki urodzony 4.12.1866 w Moskwie.
Przyszedł na świat w rodzinie zamożnych i światłych moskiewskich mieszczan.
W roku 1871 Kandinscy opuścili Moskwę i przenieśli się do Odessy.
Już od ósmego roku życia Wassily uczył się gry na fortepianie i wiolonczeli, uczęszczał także na lekcje rysunku.
W roku 1885 Wassily powrócił do Moskwy, gdzie od 1886 studiował prawo i ekonomię, w wolnym czasie malując. Cztery lata później, jako członek misji prowadzonej przez Cesarskie Towarzystwo Geograficzne wyjechał na dwa miesiące do obwodu wołogdziańskiego (północno-wschodnia Rosja). Zajmował się tam m.in. zbieraniem informacji o obyczajach pogańskich, które przetrwały w owym regionie. Podróż ta była wielce znacząca dla Kandinskiego, gdyż to dzięki niej odkrył bogactwo folkloru rosyjskiego, który wyraźnie odcisnął się w wyobraźni twórcy. Zaskoczyły go w szczególności tamtejsze stroje ludowe i wyposażenie wnętrz lecz w szczególności malowany wystrój chłopskich chat.
W roku 1892 26-letni Wassily poślubił swoją kuzynkę, Annę Szemiakinę. Razem z nią, po ukończeniu studiów w 1892 roku wyjechał do Paryża.
Po powrocie w latach 1893-96 wykładał prawo na uniwersytecie w Moskwie.
W 1895 na wystawie w Petersburgu zetknął się po raz pierwszy z malarstwem impresjonistów. Silne wrażenie wywarła na nim także opera "Lohengrin" Richarda Wagnera. Pod wpływem tych fascynacji Kandinsky odrzucił propozycję wykładów na uniwersytecie w Dorpacie i w roku 1897 udał się do Monachium, aby studiować malarstwo.
Początkowo był uczniem szkoły Antona Ażbego, w której poznał Aleksieja Jawleńsky'ego i Mariannę von Werefkin. W tym samym czasie Kandinsky uczęszczał na kursy anatomii.
W roku 1900 zaczął studia w Akademii monachijskiej pod kierunkiem Franza von Stucka, artysty cieszącego się ówcześnie wielką sławą. Niestety zajęcia u nowego mistrza przyniosły takie samo rozczarowanie, co lekcje u Ażbego. Po roku nauki Wassily opóścił szkołę, definitywnie rezygnując z wykształcenia akademickiego.
W tym czasie Monachium było głównym ośrodkiem Jungendstilu, którego wpływom uległ także Kandinsky. W 1901 został współzałożycielem działającego do 1904 stowarzyszenia "Phalanx". Stowarzyszenie to zrodziło się z ducha opozycji wobec powszechnie panującego akademizmu. W ciągu czterech lat swego istnienia Phalanx zorganizowało dwanaście wystaw biorących w obronę najbardziej nowatorskie nurty w sztuce, od impresjonizmu, przez neoimpresjonizm, po nabistów. Phalanx otworzyło również własną szkołę, w której sam Kandinsky uczył malarstwa i rysunku. W 1902 roku Kandinsky zakochał się w jednej ze swych uczennic, Gabriele Munter.
W swej prywatnej twórczości z lat 1901-06 Wassily Knadinsky łączył baśniowe elementy sztuki rosyjskiej z dekoracyjną stylizacją charakterystyczną dla secesji. Zajmował się także grafiką.
W 1904 ukazała się w Moskwie teka jego drzeworytów Pieśni bez słów, w 1906 w Sevres - cykl Ksylografie wykonany dla czasopisma "Tendances Nouvelles". Grafiki te zaliczają się do tzw. motifs russes, tworzonych przez artystę w latach -1904-1907, w których przedstawiał rosyjskie legendy, pieśni i baśnie, np. Jeźdźcy, 1905-1907 (Stadtische Galerie, Lenbachhaus, Monachium).

Od roku 1905 Kandinsky stopniowo oddalał się w swym malarstwie od figuratywności. Pod wpływem fowizmu coraz bardziej podkreślał autonomię koloru wyzwolonego z wypełniania służebnej funkcji względem przedmiotu.
W latach 1904-08, po rozwiązaniu stowarzyszenia, artysta razem z Gabrielle podróżował po Niemczech, Włoszech, Francji, Holandii, odwiedził także Tunis.
Jednocześnie brał udział w licznych wystawach, m.in. w Berlinie w 1902 wraz z Berliner Sezession, w Paryżu w 1905 i 1906 na Salonie Jesiennym oraz w 1907 wraz z fowistami na Salonie Niezależnych.
W 1908 powrócił do Monachium. Niedługo później, na zaproszenie Jawlenskiego i Marianne von Werefkin wyjechał z Gabriele do Murnau, miasteczka na przedgórzu Alp Bawarskich, gdzie artyści wspólnie malowali w plenerze. Gabriele tak urzekły okolice Murnau, że zdecydowała się na kupno domu w tamtejszej okolicy. Od tego czasu para dzieliła czas pomiędzy Monachium a Murnau.
W następnym roku Kandinsky założył stowarzyszenie Neue Kunstlervereinigung (Nowe Stowarzyszenie Artystyczne). Członków łączyła zawzięta wrogość w stosunku do sztuki oficjalnej pod wszelką postacią. Podobnie jak wcześniej "Phalanx", tak i Neue Kunstlervereinigung organizowało wystawy prezentujące dzieła swoich członków oraz niektórych z najbardziej nowatorskich osobowości świata artystycznego, takich jak: Picasso, Braque, Derain i innych.
W tym samym czasie Kandinsky był głównym organizatorem spotkań dyskusyjnych w domu Gabriele Munter w Murnau, w których brali udział m.in. Rosjanie: Jawleńsky i M. Werefkin oraz młodzi artyści niemieccy: F. Marc i A. Macke.

Po roku 1908 tworzył wyimaginowane pejzaże (m.in. wariacje na temat widoków z Murnau), w których elementy przedmiotowe stały się ledwo dostrzegalne, stanowią jedynie pretekst dla kompozycji kolorystycznej, np. Krajobraz z wieżą, 1909, Krowa, 1910 (Stadtische Galerie, Lenbachhaus, Monachium).
W 1911 roku Kandinsky rozwiódł się ze swą żoną. Kiedy w tym samym roku doszło do rozłamu Neue Kunstlervereinigung, grupa z Murnau stała się podstawą stowarzyszenia "Der Blaue Reiter" (Błękitny Jeździec), utworzonego przez Kandinsky’ego w tym samym roku. Tak samo jak dwa wcześniejsze ugrupowania, "Błękitny Jeździec" organizował wystawy twórców awangardowych.
W 1912 artysta opublikował swoje pierwsze rozprawy teoretyczne w książce "Gber das Geistige in der Kunst" ("0 duchowości w sztuce") oraz artykuł "Über die Formfrage" ("0 zagadnieniach formy") w "Almanachu der Blaue Reiter".
Jesienią tego samego roku otwarta została pierwsza retrospektywna wystawa prac Kandinsky'ego. Począwszy od tej chwili artysta miał już zapewnioną sławę, zaś jego prace miały być nieprzerwanie wystawiane na całym świecie.
W 1913 nakładem czasopisma "Der Sturm" ukazał się jego autobiograficzny esej "Ruckblicke 1901-1913", w którym wyjaśnił kierunek swej drogi twórczej.
Za datę powstania pierwszej w pełni abstrakcyjnej pracy Kandinsky'ego zwykło się przyjmować rok 1910, choć niektórzy badacze przesuwają ją na rok 1913.
Obrazy powstałe w latach 1910-14 cechuje dynamiczny układ plam barwnych z elementami graficznymi. Artysta nadawał im tytuły: Impresja, Improwizacja bądź Kompozycja, opatrując je kolejnymi numerami. Cechowało je również całkowite odejście od reminiscencji przedmiotowych. Równocześnie abstrakcyjną kompozycją zaczął rządzić pewien porządek, układ podlegał pewnej geometryzacji. gama kolorystyczna stała się bardziej powściągliwa.
Z tego okresu, zwanego "dramatycznym", pochodzą m.in. Improwizacja 9 (Staatsgalerie, Stuttgart), Impresja V (Park), 1911 (Musee National d'Art Moderne, Paryż), Obraz z czerwoną plamą,1914 (tamże) oraz inne prace, których największy zbiór posiada Stadtische Galerie, Lenbachhaus w Monachium.
Dla tej fazy twórczości charakterystyczna jest częsta obecność reminiscencji przedmiotowych, np. motywu jeźdźca i pejzażu, choć równocześnie występują prace całkiem abstrakcyjne.
W towarzyszących twórczości wypowiedziach teoretycznych porównywał malarstwo z muzyką, wskazywał na pokrewieństwo dźwięków i barw i twierdził, że obraz może przemawiać przez czystą ekspresję bezprzedmiotowych linii, form i barw.

Po wybuchu I wojny światowej Kandinsky, jako obywatel rosyjski, zmuszony został do opuszczenia Monachium. Przez Szwajcarię, Włochy i Bałkany artysta powrócił do Moskwy. Towarzyszka Wassily'ego, Gabriele, wyjechała do Szwecji, będącej krajem neutralnym. Zimą z roku 1915 na 1916 Kandinsky i Gabriele spotkali się w Sztokholmie, po czym rozstali się definitywnie.
Kandinsky powrócił do Moskwy, gdzie wkrótce poznał Ninę Nikołajewnę Andriejewską, którą też poślubił w roku 1917. Kilka miesięcy później na świat przyszedł ich syn, Wsiewołod. Niestety dziecko zmarło nie dożywając trzeciego roku.
Po rewolucji październikowej z dużą energią włączył się w działalność organizacyjną; pracował na Wydziale Sztuk Plastycznych Ludowego Komisariatu Oświaty oraz nauczał w Wyższym Zakładzie Artystyczno-Technicznym (Wchutiemas).
W 1920 roku stworzył program Instytutu Kultury Artystycznej (Inchuk), w 1921 zaś założył Akademię Nauki i Sztuki, której był wiceprzewodniczącym.
Jednak jego koncepcje okazały się w wielu punktach rozbieżne z programem konstruktywistów, zwłaszcza z programem frakcji produktywistów. W wyniku tych rozbieżności Kandinsky wyjechał w 1921 roku do Berlina.
W marcu 1922 roku malarz poznał w Berlinie Waltera Gropiusa, założyciela i dyrektora Bauhausu - rewolucyjnej uczelni, która powstała w Weimarze trzy lata wcześniej. Gropius zaproponował Wassily'emu stanowisko wykładowców. I tak od 1922 roku Kandinsky związał się z Bauhausem, gdzie wykładał do końca istnienia uczelni - najpierw w Weimarze, potem w Dessau i Berlinie.

Faza twórczości Kandinsky'ego w latach 1920-25 zwana jest fazą architekturalną. W tym czasie, pod wpływem K. Malewicza i rosyjskiego konstruktywizmu, artysta operował geometrycznymi formami, choć jego obrazy cechowała nadal ekspresyjna dynamiczność charakterystyczna dla poprzednich okresów, np. Biała kreska, 1920 (Galerie Beyeler, Bazylea), Czerwona plama II, 1921 (zbiory Niny Kandinsky, Neuilly-sur-Seine). Za główne dzieło tej fazy uchodzi Kompozycja VIII, 1923 (Salomon R. Guggenheim Museum, Nowy Jork), która składa się z systemu dynamicznych linii, różnej wielkości kół i półokręgów, trójkątów oraz motywu szachownicy.
Następny etap, tak zwany okres kół, przypadł na lata 1926-28. Kompozycje Kandinsky'ego składały się wówczas z koncentrycznych lub przenikających się kręgów. Dominowały zarazem układy bardziej statyczne. Niektóre z nich świadczą o wpływie P. Klee, np. Kilka kół, 1926 (Salomon R. Guggenheim Museum, Nowy Jork), Akcent w różu, 1926 (zbiory prywatne, Paryż).
W 1927 roku Kandinsky przyjął obywatelstwo niemieckie. W tym czasie powstała jego najwybitniejsza praca teoretyczna: "Punkt und Linie zur Flache: Beitrag zur Analyse der malerischen Elemente" opublikowana w Weimarze w 1926 roku.
W czasie pracy w Bauhausie Kandinsky zaprojektował scenografię do "Obrazków z wystawy" Modesta Mussorgskiego dla teatru w Dessau w 1928 roku.
Po zamknięciu Bauhausu przez władze III Rzeszy Kandinsky wyjechał do Paryża (1933), gdzie mieszkał do końca życia.
W 1937 około 50 jego prac wystawionych zostało na "pokazie sztuki zdegenerowanej" ("Entartete Kunst"), zorganizowanym przez faszystów w Monachium. W tym samym czasie jego dzieła usunięte zostały z niemieckich muzeów.
W 1939 roku Kandinsky opóścił Niemcy i udał się do Paryża. Razem z żoną zamieszkał na zachodnich przedmieściach, w Neuilly-sur-Seine, gdzie wiódł spokojne życie.
W ostatniej, paryskiej fazie twórczości w sztuce Kandinsky'ego dokonała się synteza form z poszczególnych okresów. Formy geometryczne towarzyszyły kształtom organicznym, ameboidalnym. Rygor ustąpił miejsca poetyckiej fantazji. Pojawiły się znów aluzje figuratywne, np. Trzy różnobarwne postaci, 1942.
Do wybitnych prac z ostatnich lat działalności Kandinsky'ego należą m.in.: Kompozycja IX, 1936 (Musee National d'Art Moderne, Paryż) i Kompozycja X, 1939 (zbiory prywatne, Paryż).
Na krótko przed wybuchem II wojny światowej, Kandinscy otrzymali obywatelstwo francuskie. Dostali również propozycję wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, jednak zdecydowali się na pozostanie w Paryżu.
W marcu 1944 roku wyszło na jaw, iż Wassily cierpi na miażdżycę. Artysta zmarł 13.12.1944 rok w Neuilly-sur-Seine pod Paryżem na wylew krwi do mózgu.

Kandinsky był jednym z najwybitniejszych artystów XX w. W swojej twórczości dokonał przełomu, który polegał na zastąpieniu form przedmiotowych abstrakcyjną grą barw i kształtów. W miejsce tradycyjnej perspektywy zaproponował przestrzeń wyimaginowaną, będącą w pełni oryginalną kreacją artysty. Uchodzi za prekursora ekspresjonizmu abstrakcyjnego i sztuki informelu, aczkolwiek większość tworzonych przezeń obrazów bazuje na dokładnie przemyślanej kompozycji, a koncepcja automatyzmu była mu obca.
Równie doniosłe okazały się rozprawy teoretyczne Kandinsky'ego, podnoszące problem związku plastyki z muzyką oraz analizujące psychologiczne oddziaływanie poszczególnych form abstrakcyjnych.

Inne prace artysty
http://images.google.pl/images?hl=pl&source=hp&q=kandinsky+wassily&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=38naSq_pL4_wmAOk2ozjDA&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=1&ved=0CBUQsAQwAA


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚWIATOWID Strona Główna -> SZAŁ UNIESIEŃ czyli ....jak patrzeć na dzieło sztuki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin